• Jakie zmiany w sądach związane z wykorzystaniem elektroniki nastąpią w pierwszej kolejności?

- Mamy teraz najdogodniejszy okres na rozpoczęcie informatyzacji sądów polskich. Na pewno znaczącym krokiem w tym kierunku będzie w 2010 roku uruchomienie elektronicznego sądu, który będzie obsługiwał elektroniczne postępowanie upominawcze. Myślę, że to będzie milowy krok w kierunku informatyzacji sądownictwa w Polsce.

• Jakie jeszcze kroki można podjąć w celu usprawnienia pracy sądów, wykorzystując nowe techniki?

- Myślę, że nie czekając na uruchomienie sądu elektronicznego, niewątpliwie trzeba byłoby otworzyć w większym stopniu dostęp, za pomocą internetu, do rejestrów sądowych. W szczególności chodzi o Krajowy Rejestr Sądowy, rejestr zastawów (RZ) oraz elektroniczną księgę wieczystą (NKW). Dane zawarte w tych rejestrach powinny być w pełni dostępne przez internet. Powinna także istnieć możliwość składania wniosków do tych rejestrów w uproszczony sposób. Teraz taka możliwość co prawda już istnieje, ale tylko przy wykorzystaniu bezpiecznego podpisu elektronicznego. To w dużym stopniu ogranicza dostępność tej formy kontaktu z sądem.

• Czy sąd może przyjmować pisma przesłane drogą elektroniczną, jeżeli osoba je składająca nie dysponuje elektronicznym podpisem?

- Jeżeli nie dysponuje takim podpisem, to sąd nie ma możliwości takiego pisma przyjąć. Pismo złożone za pomocą internetu przez stronę niemającą bezpiecznego elektronicznego podpisu zawiera brak formalny w postaci braku podpisu. I wówczas sąd musi wezwać stronę do uzupełnienia braku takiego pisma przez jego fizyczne podpisanie.

• Jaka może być alternatywna forma weryfikacji osoby składającej pismo zamiast bezpiecznego podpisu elektronicznego?

- W elektronicznym postępowaniu upominawczym przewidujemy alternatywną dla podpisu elektronicznego formę identyfikacji stron poprzez uzyskanie loginu i hasła. Ponadto w tym postępowaniu wniesienie pisma będzie skorelowane z uiszczeniem opłaty. Uiszczenie opłaty przekazem internetowym w większym stopniu identyfikuje osobę, ponieważ jest to płatność elektroniczna i musi ona być powiązana z rachunkiem bankowym prowadzonym dla konkretnej osoby.

• Czy nie obawia się pan, że te zabezpieczenia będą niewystarczające?

- Nie wydaje się, aby celowe było stwarzanie w przypadku elektronicznego postępowania większych rygorów dotyczących uwierzytelniania podmiotów aniżeli w tradycyjnym obrocie. Obecnie bowiem, jeżeli ktoś składa pozew do sądu i go podpisuje imieniem i nazwiskiem, to przecież sąd nie weryfikuje, czy rzeczywiście osoba, która ten pozew podpisała, jest tym, za kogo się podaje. Taka weryfikacja następuje dopiero w toku procesu, bo druga strona może zarzucić, że powód nie jest osobą, za którą się podaje. Generalnie jednak wypadki, gdzie tożsamość stron jest kwestionowana, w tradycyjnym sądownictwie są niezwykle rzadkie, prawie nie istnieją.

• Czy takie ułatwienia, które znajdą zastosowanie w e-postępowaniu, można by było wykorzystać w innych postępowaniach sądowych?

- Tak. Myślę, że ten model postępowania elektronicznego będzie przez Ministerstwo Sprawiedliwości wykorzystywany w dalszych pracach nad informatyzacją różnych typów postępowań. Jeżeli ten projekt zda egzamin, to można przenieść doświadczenia w zakresie np. doręczeń elektronicznych, elektronicznych akt sprawy, repertoriów, dostępu do akt sprawy przez internet, na grunt innych postępowań.

• Czy e-wokanda jest pożyteczna?

- Mamy bardzo pozytywne opinie o e-wokandzie, która działa w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu. Jest to wokanda, która odnotowuje również wszelkie zmiany dokonywane przez sekretariat sądowy w toku rozprawy. Jest ona zatem aktywna, a nie pasywna. Tego dnia, kiedy jest rozprawa, na wokandzie internetowej są odnotowywane opóźnienia czy też odwołania rozpraw. Póki co jest to jednak tylko wokanda i strony nie mają dostępu za jej pośrednictwem do większej ilości informacji zawartych w aktach sądowych.

• Jak przygotowane jest środowisko prawnicze, jeżeli chodzi o te wszystkie nowinki techniczne w sądach? Czy jest gotowe na takie zmiany?

- Jeżeli chodzi o środowisko radców prawnych i adwokatów, to odnotowujemy duże zainteresowanie tą formą kontaktów z sądem. Jeżeli chodzi o elektroniczne postępowanie upominawcze, jest to alternatywny sposób dochodzenia roszczeń. Tak więc, jeżeli jakiś adwokat czy radca prawny nie jest zbytnio obeznany z nowinkami informatycznymi, to oczywiście ma prawo złożyć pozew w tradycyjnej postaci. I generalnie we wszystkich innych aspektach informatyzacji zawsze musi być zachowany alternatywny sposób składania wniosków, pozwów dla tych osób, które nie są w stanie korzystać z internetu z różnych względów. Środowisko jest nastawione pozytywnie i od wielu lat występuje wręcz pewnego rodzaju nacisk, żeby informatyzować sądownictwo. Zwłaszcza przejawia się to w dostępach do rejestrów, które przecież występują w postaci elektronicznej, a mimo to dane w nich zawarte do niedawna nie były w takiej postaci dostępne dla stron. To było niezrozumiałe. Teraz kiedy już następuje stopniowe otwarcie rejestrów, to zadowolenie środowiska wzrasta.

• W jakich jeszcze obszarach wymiaru sprawiedliwości można byłoby wprowadzić podobne usprawnienia?

- Na pewno można byłoby usprawnić postępowanie karne. Jeżeli chodzi o prokuraturę, to ona jest mocno zinformatyzowana. Większość prokuratur w kraju pracuje w oparciu o system informatyczny prokuratur, który nosi nazwę LIBRA. Akty oskarżenia są przygotowywane w tym systemie i w wielu sądach są one pozyskiwane od prokuratorów na nośnikach informatycznych. Dzięki temu istnieje możliwość przekazywania tych danych od razu do systemu informatycznego sądów, co bardzo usprawnia pracę sądu na etapie przygotowania pierwszej rozprawy. Tak się dzieje w okręgu wrocławskim. Wiem, że również Sąd Okręgowy w Świdnicy zawarł takie porozumienie z prokuratorami. Ważne jest także, że w kodeksie postępowania cywilnego przygotowywane jest, podobnie jak jest już obecnie w kodeksie postępowania karnego, wprowadzenie regulacji dotyczącej wideokonferencji jako sposobu przeprowadzania dowodów na odległość i to zarówno w obrocie krajowym, jak i w obrocie międzynarodowym. Wiem, że w tym zakresie projekt był już przedmiotem pierwszego czytania w Sejmie oraz prac komisji sejmowej. Tak więc myślę, że również takie usprawnienie przebiegu rozpraw nastąpi w niedalekiej przyszłości.