• Panie mecenasie, czy wprowadzenie upadłości konsumenckiej jest konieczne?

- Tak, ponieważ zadłużenie społeczeństwa staje się coraz bardziej odczuwalne. Zaległości konsumentów wynikają najczęściej z niespłaconych kredytów hipotecznych i konsumpcyjnych, opłat za usługi telekomunikacyjne oraz czynsz. Instytucja upadłości konsumenckiej powinna chronić wierzycieli oraz tych dłużników będących osobami fizycznymi i nieprowadzących działalności gospodarczej, którzy stali się niewypłacalni nie ze swojej winy, nie przyczynili się do powstania własnej niewypłacalności w sposób świadomy i celowy.

Ustawa umożliwi bankom odzyskanie przynajmniej części niespłaconych pieniędzy przez kredytobiorców, a to z kolei leży w interesie wszystkich właścicieli lokat i rachunków rozliczeniowo-oszczędnościowych.

• Dotychczasowe przepisy chronią prawo do mieszkania nawet uciążliwych i niepłacących czynszu najemców. Natomiast upadły konsument starci mieszkanie. Czy to nie za wiele?

- Dla upadłego dłużnika rozwiązanie przewidziane w nowelizacji ustawy prawo upadłościowe i naprawcze jest korzystne. Mimo że straci mieszkanie, to zapłaci tylko część zobowiązań, a reszta zostanie mu umorzona. Gdyby zaś nie ogłosił upadłości, to musiałby też prawdopodobnie sprzedać mieszkanie na pokrycie zadłużenia, nikt nie umorzyłby mu niespłaconych roszczeń, i do końca życia ponosiłby za nie odpowiedzialność.

• Czy nie obawia się pan, że upadłość konsumencka będzie nadużywana?

- Takie niebezpieczeństwo istnieje. Należy założyć specjalny rejestr upadłych konsumentów, który powinien być jawny i ogólnodostępny. Dłużnicy mogliby w nim figurować na przykład przez pięć lat. Uchroniłoby to przedsiębiorców od zawierania z nimi umów i udzielania im kolejnych pożyczek.