– Obecnie wykonawca może przystąpić do postępowania odwoławczego najpóźniej do otwarcia posiedzenia składu orzekającego Krajowej Izby Odwoławczej. Nowelizacja przewiduje ograniczenie tego terminu do 3 dni od otrzymania przez wykonawcę kopii odwołania od zamawiającego. Proponowane rozwiązanie jest w dużej mierze konsekwencją zasadniczej zmiany uregulowania środków ochrony prawnej polegającej na rezygnacji z instytucji protestu.

● Jak pan ocenia to rozwiązanie?

– Nowe przepisy pozwolą na szybsze rozstrzygnięcie sporu pomiędzy zamawiającym a wykonawcami. Inną istotną i zarazem słuszną zmianą jest wymóg wykazania przez przystępującego interesu w uzyskaniu rozstrzygnięcia na korzyść strony, do której przystępuje. Jakkolwiek występowanie interesu nie jest badane przez KIO, to inni uczestnicy postępowania odwoławczego będą mogli zakwestionować jego istnienie poprzez złożenie opozycji.

● Na czym będzie polegała możliwości zgłoszenia opozycji przez wykonawcę?

– Opozycja to instytucja występująca dotychczas w procedurze cywilnej. Formalizuje ona możliwość oponowania przeciwko przystąpieniu do postępowania odwoławczego innych wykonawców. Kontrowersyjne jest to, że KIO uwzględni opozycję już w razie uprawdopodobnienia przez oponującego (a nie udowodnienia) braku istnienia interesu po stronie przystępującego wykonawcy. Ciężar udowodnienia braku istnienia interesu powinien spoczywać na wnoszącym opozycję. Trafniejszym rozwiązaniem byłoby więc umożliwienie przystąpienia do postępowania także tym wykonawcom, którzy uprawdopodobnią ich interes w rozstrzygnięciu sporu na korzyść jednej ze stron. Zamiarem ustawodawcy jest – jak sądzę – ograniczenie kręgu przystępujących wykonawców do tych, których interes w udziale w postępowaniu jest niemal oczywisty a nie prawdopodobny.