Rozmawiamy z posłem JERZYM KOZDRONIEM, przewodniczącym sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do spraw Zmian w Kodyfikacjach - Grzebanie w kodeksach stanowi ogromne niebezpieczeństwo dla całego systemu prawa. Jeśli się zmieni jeden przepis, można zepsuć to, co funkcjonuje sprawnie.
• W Komisji ds. Kodyfikacji, której pan przewodniczy, jest siedem projektów nowelizacji kodeksu karnego, tyle samo kodeksu postępowania karnego, cztery projekty kodeksu postępowania cywilnego w trakcie prac i trzy świeżo uchwalone. Czy nie patronuje pan nadprodukcji legislacyjnej?
- Istotnie, radosna twórczość poselska jest obfita. Natomiast inicjatywę poselską i rządową uzasadniają implementacje prawa unijnego. Jeśli chodzi o nowelizacje k.p.c., to wypełniają one luki po orzeczeniach Trybunału Konstytucyjnego.
• Najwięcej uwagi Trybunał poświęca poprawkom kodeksowym. One są głównie skarżone, gdyż zawierają błędy. O czym to świadczy?
- Świadczy to o posłach poprzedniej kadencji. Uważali, że remedium na wszelkie trudności jest podniesienie progów zagrożenia karami. Na przykład przy zabójstwie kwalifikowanym w k.k. określono, jaką karę mają stosować sędziowie, i w ten sposób sędziowie utracili swoją niezawisłość.
• A co pan jako przewodniczący ma zamiar zrobić, żeby sytuacja z nadprodukcją prawa i rygoryzmem kar się nie powtórzyła w tej kadencji?
- W komisji kodyfikacyjnej nie mogę niczego zrobić.
• Może pan te liczne poprawki kodeksowe zebrać w jedną nowelizację i odrzucić zbędne projekty.
- Jeśli są projekty pochodzące z różnych źródeł, to komisja pracuje nad nimi łącznie i wybiera to, co jest najcenniejsze. Mamy świadomość, że grzebanie w kodeksach stanowi ogromne niebezpieczeństwo dla systemu prawa. Jeśli się zmieni jeden przepis, można zepsuć to, co funkcjonuje sprawnie. Aby zmienić nawet jeden artykuł w kodeksie, potrzebni są eksperci, którzy rozpatrzą poprawkę na tle całej gałęzi prawa. Przykładem niefrasobliwości legislatora jest k.p.c., który przypomina dziurawy worek z poprawkami. Nie jest on już wewnętrznie spójny. Cały zapał posłów poprzedniej kadencji skupiony był na uproszczeniu postępowania. Zapomnieliśmy jednak o jednej rzeczy, że przyspieszenie procesu to jedna strona problemu, a zachowanie gwarancji procesowych to druga. W wielu przypadkach zachwiano prawo do sprawiedliwego sądu i teraz Trybunał wskazuje błędy i uchyla przepisy niezgodne z systemem.
• Na przykład formalizm w postępowaniu gospodarczym przy składaniu pism procesowych?
- Tak. W latach 2005-2006 preferowano prawdę formalną kosztem prawdy materialnej. Stąd dominacja zasady pisemności. Ale Trybunał zadziałał i uchylił kilka takich przepisów.
• A jakie stoją przed panem zadania w zakresie poprawienia błędów w kodeksach, tak aby było to najmniej dotkliwe dla obrotu gospodarczego?
- Gdy zapadają wyroki TK, to rząd i Senat przysyła odpowiednie projekty nowelizacji. Natomiast jest problem, gdyż komisja kodyfikacyjna prawa cywilnego utworzona przy ministrze sprawiedliwości nie pracuje nad nową procedurą cywilną. A powinna. Przecież kodeks postępowania cywilnego jest poszatkowany. Wprowadzono ostatnio dodatkowe postępowania odrębne: europejski nakaz zapłaty, europejskie postępowanie w sprawie drobnych roszczeń oraz elektroniczne postępowanie upominawcze. Trzeba być znawcą procedury, aby dobrze posługiwać się tym kodeksem.
• Co jest w takim razie najważniejsze dla komisji sejmowej? Jaka regulacja jest najpilniejsza?
- Przede wszystkim należy wprowadzić dyrektywy unijne, które były wydane wcześniej i terminy do ich wprowadzenia już minęły. Chodzi głównie o przepisy dotyczące procesów transgranicznych, międzynarodowego postępowania cywilnego.
• To już Sejm uchwalił!
- Dlatego dzisiaj kolejną sprawą do załatwienia jest uporządkowanie projektów nowelizacji kodeksu karnego w kwestii przestępstw seksualnych. Mamy sześć projektów w tym zakresie. Ponadto regulując w odmienny sposób te i inne przestępstwa trzeba pamiętać o etycznych i moralnych standardach, nie nastawiać się tylko na surową penalizację. Dlatego powołaliśmy podkomisję, która zasięgnie opinii rzeczoznawców, kryminologów i seksuologów. Efektem jej prac ma być przygotowanie zbiorczego sprawozdania o celowości nowelizacji.
• Czy warto teraz zajmować się nowelizacjami kodeksu cywilnego, gdy prof. Radwański kończy już prace nad nowym kodeksem?
- Może i tak. Ale są sytuacje, kiedy czekać nie wolno, na przykład w sprawie służebności przesyłu. Sąd Najwyższy wykonywał różnego rodzaju wolty, aby wykazać, że ta instytucja ograniczonego prawa rzeczowego istnieje i że ma realne podstawy do ochrony. W związku z tym trzeba było objąć ochroną właścicieli gruntów i jednocześnie dać uprawnienia tym, którzy z tej służebności chcą skorzystać.
• Co będzie, jeśli nowy kodeks zechce tę instytucję inaczej potraktować? Powstanie zamęt?
- Raczej nie, prawo cywilne charakteryzuje się trwałością rozwiązań. W porównaniu z okresem przedwojennym przybyło tylko kilka dodatkowych umów.
• Dlaczego stale się zmienia kodeks spółek handlowych?
- Wiele nowelizacji było niepotrzebnych, np. obniżenie kapitału zakładowego, odformalizowanie prowadzące do tego, że niektóre umowy nie wymagają aktów notarialnych. Przez takie poprawki bezpieczeństwo obrotu jest zagrożone. Ja rozumiem, że kapitał zakładowy może wynosić mniej niż 50 tys. zł, ponieważ przestał pełnić funkcję gwarancyjną. Zgoda, ale w to miejsce trzeba było wprowadzić nową instytucję gwarancyjną, aby zapewnić możliwość sprawdzenia wypłacalności spółki.
• Czyli nie ma nadziei, aby w kodeksach było mniej błędów?
- Ja nie mogę przesłanych do Sejmu nowelizacji wrzucić do kosza. To jest rola posłów na posiedzeniu plenarnym.
• JERZY KOZDROŃ
poseł na Sejm V i VI kadencji, samorządowiec, radca prawny, prowadził własną kancelarię
Źródło: GP
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Infor Biznes Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Infor Biznes Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
1: Tomek z IP: 83.3.88.* (2009-01-22 11:53)
Czy aby skończyć z nadprodukcją niepotrzebnego i szkodliwego prawa trzeba zlikwidować jego źródło czyli parlament?
Czy urzędnicy pozwolą się pozbawić "pracy" i odebrać sobie przywileje?
Czy zapowiadane od 20 lat "upraszczanie" prawa musi je tak komplikować?
Czy ktoś się zastanawia nad skutkami takiego prawa gospodarczego jakie mamy na motywacje do zakładania przedsiębiorstw w przyszłości?
Czy ktoś przewiduje jak będzie wyglądał rynek w Polsce, gdy za 10 lat składki ZUS osiągną 70% wynagrodzeń?
Czy jeszcze kogokolwiek będzie stać pokryć takie koszty pracy?
Czy w "programie" (a raczej liście życzeń) polskich ugrupowań politycznych, ktoś dokonuje projekcji przyszłych prognoz i konsekwencji podejmowanych dziś decyzji?
Dlaczego decyzje polityczne zależą bardziej od ich skutków w sondażach, niż od realnej oceny potrzeb?
Dlaczego czuję się tak bezsilny wobec tych pytań?
Dlaczego chcę z Polski wyjechać?
2: MisiekGU z IP: 83.28.173.* (2009-01-22 16:08)
brawo Tomek...najlepiej w Polsce byłoby jakby rządziła opozycja bo ona zawsze ma złoty środek na kazdy problem...niestety kiedy opozycja staje sie rzadem nagle cała jej "światłość" gasnie...toco mabyc poprawiane jest jeszcze bardziej komplikowane, pracodawcy zamiast ułatwień dostają nowe obciążenia...wazne że rząd sie dobrze ma i sam sie wyżywi...a prezesi spółek SP z politycznego nadania żyją sobie z milionowych odpraw...to jest chłopie raj...chcesz być spełniony zapisz sie do którejś z partii i po trupach pnij sie w jej szczeblach do góry...wtedy zdobędziesz kase, władze a ludziom może zawsze wszystko obiecac:)...w Polsce jeszcze standardy życia publicznego długo nie bedą normalne niestety...rządzi kłamstwo, chamstwo hucpa i niekompetencja, coz...
3: Tomek z IP: 83.3.88.* (2009-01-22 16:23)
Niestety muszę się zgodzić całkowicie. Tu żaden nowy rząd nic nie zmieni, bo jaki miałby w tym interes? Interesem partii politycznych jest zdobycie władzy dzięki poparciu społecznemu. Zmiany wymagają poświęceń i reform, które nie będą wpływać na poparcie społeczne, więc rządy unikają wszystkiego, co może im zaszkodzić, czyli reform. Lepiej skupić się na czymś doraźnym, znaleźć jakiś krzykaczy, którzy zajmą opinię publiczną, tak żeby można było się w międzyczasie zając przekrętami, póki jeszcze się jest u władzy. Ot i strategia polityczna naszych wszystkich partii politycznych...
4: Stowarzyszenie Przeciw Bezprawiu. z IP: 83.22.185.* (2009-01-25 00:13)
Dzisiaj najpilniejsze jest nagrywanie postępowań przygotowawczych, procesów karnych i cywilnych jeśli strona o to wnosi. Przerabianie protokołów, ukrywanie, zmiana przebiegu rozprawy to normalka, a zachowanie asesorów przeszło najśmielsze oczekiwania w arogancji. Druga sprawa to prawo wstępowania stowarzyszeń do postępowań karnych i cywilnych, jako uczestników z prawem zadawaniua pytań i składania wniosków dowodowych. To winno być prawo stowarzyszeń a nie uznaniowość sądu ( procesy karne) i zgoda powoda ( procesy cywilne). Kto te bzdure ograniczenia wymyśla. Trzecia sprawa to jawne posiedzenia sądu. Czwarta to pozoracja 3 osobowych zawodowych składów. Sprawozdawca czyta a reszta podpisuje. Trzeba to przerwać. Czwarta to możliwość składania prywatnych aktów oskarżenia we wszystkich sprawach, jeśli odmawia prokuratura. Kontrola sądu to iluzja i wykonywanie życzeń prokuratury - czyli umarzanie spraw bez prawa odwołania. To najpilniejsze sprawy aby uczłowieczyć i poddać kontroli sądy.
Czy becikowe powinno zostać zlikwidowane?