Rozmawiamy z posłem JERZYM KOZDRONIEM, przewodniczącym sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do spraw Zmian w Kodyfikacjach - Grzebanie w kodeksach stanowi ogromne niebezpieczeństwo dla całego systemu prawa. Jeśli się zmieni jeden przepis, można zepsuć to, co funkcjonuje sprawnie.
Publikacja: 22 stycznia 2009, 03:00 Aktualizacja: 22 stycznia 2009, 10:31
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: Tomek z IP: 83.3.88.* (2009-01-22 11:53)
Czy aby skończyć z nadprodukcją niepotrzebnego i szkodliwego prawa trzeba zlikwidować jego źródło czyli parlament?
Czy urzędnicy pozwolą się pozbawić "pracy" i odebrać sobie przywileje?
Czy zapowiadane od 20 lat "upraszczanie" prawa musi je tak komplikować?
Czy ktoś się zastanawia nad skutkami takiego prawa gospodarczego jakie mamy na motywacje do zakładania przedsiębiorstw w przyszłości?
Czy ktoś przewiduje jak będzie wyglądał rynek w Polsce, gdy za 10 lat składki ZUS osiągną 70% wynagrodzeń?
Czy jeszcze kogokolwiek będzie stać pokryć takie koszty pracy?
Czy w "programie" (a raczej liście życzeń) polskich ugrupowań politycznych, ktoś dokonuje projekcji przyszłych prognoz i konsekwencji podejmowanych dziś decyzji?
Dlaczego decyzje polityczne zależą bardziej od ich skutków w sondażach, niż od realnej oceny potrzeb?
Dlaczego czuję się tak bezsilny wobec tych pytań?
Dlaczego chcę z Polski wyjechać?
2: MisiekGU z IP: 83.28.173.* (2009-01-22 16:08)
brawo Tomek...najlepiej w Polsce byłoby jakby rządziła opozycja bo ona zawsze ma złoty środek na kazdy problem...niestety kiedy opozycja staje sie rzadem nagle cała jej "światłość" gasnie...toco mabyc poprawiane jest jeszcze bardziej komplikowane, pracodawcy zamiast ułatwień dostają nowe obciążenia...wazne że rząd sie dobrze ma i sam sie wyżywi...a prezesi spółek SP z politycznego nadania żyją sobie z milionowych odpraw...to jest chłopie raj...chcesz być spełniony zapisz sie do którejś z partii i po trupach pnij sie w jej szczeblach do góry...wtedy zdobędziesz kase, władze a ludziom może zawsze wszystko obiecac:)...w Polsce jeszcze standardy życia publicznego długo nie bedą normalne niestety...rządzi kłamstwo, chamstwo hucpa i niekompetencja, coz...
3: Tomek z IP: 83.3.88.* (2009-01-22 16:23)
Niestety muszę się zgodzić całkowicie. Tu żaden nowy rząd nic nie zmieni, bo jaki miałby w tym interes? Interesem partii politycznych jest zdobycie władzy dzięki poparciu społecznemu. Zmiany wymagają poświęceń i reform, które nie będą wpływać na poparcie społeczne, więc rządy unikają wszystkiego, co może im zaszkodzić, czyli reform. Lepiej skupić się na czymś doraźnym, znaleźć jakiś krzykaczy, którzy zajmą opinię publiczną, tak żeby można było się w międzyczasie zając przekrętami, póki jeszcze się jest u władzy. Ot i strategia polityczna naszych wszystkich partii politycznych...
4: Stowarzyszenie Przeciw Bezprawiu. z IP: 83.22.185.* (2009-01-25 00:13)
Dzisiaj najpilniejsze jest nagrywanie postępowań przygotowawczych, procesów karnych i cywilnych jeśli strona o to wnosi. Przerabianie protokołów, ukrywanie, zmiana przebiegu rozprawy to normalka, a zachowanie asesorów przeszło najśmielsze oczekiwania w arogancji. Druga sprawa to prawo wstępowania stowarzyszeń do postępowań karnych i cywilnych, jako uczestników z prawem zadawaniua pytań i składania wniosków dowodowych. To winno być prawo stowarzyszeń a nie uznaniowość sądu ( procesy karne) i zgoda powoda ( procesy cywilne). Kto te bzdure ograniczenia wymyśla. Trzecia sprawa to jawne posiedzenia sądu. Czwarta to pozoracja 3 osobowych zawodowych składów. Sprawozdawca czyta a reszta podpisuje. Trzeba to przerwać. Czwarta to możliwość składania prywatnych aktów oskarżenia we wszystkich sprawach, jeśli odmawia prokuratura. Kontrola sądu to iluzja i wykonywanie życzeń prokuratury - czyli umarzanie spraw bez prawa odwołania. To najpilniejsze sprawy aby uczłowieczyć i poddać kontroli sądy.

Najszybszy wygrywa! Kliknij i wygraj! Wygrałeś nagrodę! – krzyczą reklamy internetowych konkursów. Obiecywany telefon wygrać w nich nie jest łatwo. Za to na pewno uczestnicy mogą spodziewać się telefonów z ofertami marketingowymi.