• Ponad 100 wyroków Trybunału Konstytucyjnego pozostaje niewykonanych. Problem istnieje od wielu lat. Jak można zaradzić utrzymywaniu w systemie prawnym niekonstytucyjnych przepisów?

- To bardzo poważny problem państwowy, o którym powszechnie się mówi, ale wymiernych efektów na razie nie widać. Cenną inicjatywę podjął Senat, który powołał specjalny zespół do monitorowania wyroków Trybunału i przygotowywania projektów niektórych ustaw w ich wykonaniu. Jest to jednak ciągle niewystarczająca aktywność podmiotów odpowiedzialnych za realizację orzeczeń TK. Obowiązek ten ciąży przede wszystkim na rządzie i parlamencie.

• Jakie działania powinna podjąć Rada Ministrów?

- Rząd powinien przygotowywać stosowne projekty ustaw wykonujących wyroki, a Sejm sprawnie je uchwalać. W ramach Rady Ministrów działa Rada Legislacyjna oraz Rządowe Centrum Legislacyjne. W ręku premiera są więc wszelkie instrumenty i kompetencje niezbędne do realizacji orzeczeń Trybunału. Niewykonywanie wyroków TK stawia pod znakiem zapytania końcowy efekt naszej pracy.

• A Sejm?

- W tym zakresie obserwuje się niepokojące zjawisko. Trybunał, badając przepis, zawsze zwraca się z pytaniem do Sejmu o jego stanowisko odnośnie do zgodności lub niezgodności przepisu z ustawą zasadniczą. Sejm niekiedy odpowiada, że analizowany przepis jest niezgodny z konstytucją, a następnie spokojnie czeka na orzeczenie Trybunału. Uważam, że posłowie mogliby w tym momencie od razu przystąpić do prac nad stosowną nowelizacją. Taka nowelizacja, nieinspirowana orzeczeniem TK, ma pewną zaletę. Nie może być podstawą do wznowienia postępowań sądowych w zakresie usuniętego przez nowelizację przepisu. Zmiana prawa związana z wyrokiem TK stwarza szansę ubiegania się o wznowienie.

• Wejście w życie ubiegłorocznego wyroku Trybunału uznającego niekonstytucyjność przepisów o asesorach zostało odroczone na maksymalny okres 18 miesięcy. Do ministra sprawiedliwości napływają jednak apele różnych środowisk, aby nie powoływał nowych osób na stanowiska asesorskie.

- Orzeczenie TK zmierzało w kierunku zmiany dotychczasowego trybu budowania kariery sędziowskiej. Nie dziwię się, że np. Helsińska Fundacja Praw Człowieka oraz rzecznik praw obywatelskich zaapelowały do ministra o niepowoływanie nowych asesorów. Nie oznacza to jednak, że problem asesorów i aplikantów sądowych zniknie. Zadaniem, przede wszystkimi ministra sprawiedliwości, jest przygotowanie ustawy wykonującej wyrok Trybunału Konstytucyjnego, która ustali sytuację asesorów i aplikantów, aby ich wieloletnia nauka, doświadczenie i predyspozycje nie zostały zmarnowane. Przepisy przejściowe ustawy powinny więc również wskazywać miejsce osób obecnie pełniących funkcje asesorów oraz tych, które niedługo przystąpią do egzaminu sędziowskiego.

• Czy odraczanie wejścia w życie wyroku TK nie stanowi ryzyka, że osoby stosujące dany przepis mogą mieć wątpliwości co do jego mocy obowiązujacej?

- Oczywiście, że taka sytuacja czasami ma miejsce. Trzeba jednak zauważyć, że konstytucja pozwala na odraczanie wejścia w życie wyroku. Niekiedy natychmiastowe wyeliminowanie przepisu z systemu może spowodować lukę, której istnienie prowadzi do znacznie bardziej niekonstytucyjnej sytuacji niż przed orzeczeniem. Trybunał stara się w uzasadnieniach swoich wyroków wskazywać skutki orzeczenia o niekonstytucyjności, w czasie odroczenia jego wejścia w życie.

• Co powinno zmienić się w sposobie wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego?

- Obecnie w Trybunale ponad 2/3 sędziów to profesorowie prawa. Środowisko naukowe jest więc szeroko reprezentowane. Pojawiają się głosy, że dobrze byłoby, aby do TK nie trafiali czynni politycy. Jest to jednak powszechna praktyka w całej Europie. Najważniejszą więc kwestią jest, aby do Trybunału trafiały osoby niezależne, co nie oznacza, że mają nie mieć poglądów politycznych. Ważne jest, aby znać poglądy polityczne danego kandydata. Uważam jednak, że do czasu zmiany przepisów Sejm powinien chętniej sięgać po przedstawicieli władzy sądowniczej. W Naczelnym Sądzie Administracyjnym i Sądzie Najwyższym jest bardzo dużo osób, które mogą wnieść do pracy Trybunału doświadczenia praktyczne.

• Czy obecny kształt skargi konstytucyjnej jest doskonały czy też należy poszerzyć jej zakres?

- Przyznam, że nie mam jednoznacznego poglądu na tę sprawę. Sympatyzuję jednak z tezą, że dobrze byłoby, aby TK miał możliwość uchylania orzeczeń sądów wydanych na podstawie niekonstytucyjnego przepisu. Chodzi o to, aby nie było konieczności sięgania po instytucję wznowienia postępowania.

• Jakie orzeczenia, które zapadły w 2007 roku, są najistotniejsze i najpilniejsze pod względem wykonania?

- Za taki uważam wyrok dotyczący oświadczeń majątkowych samorządowców i oczywiście orzeczenie w sprawie lustracji. W 2007 roku wielokrotnie orzekaliśmy w zakresie sądownictwa oraz statutu Krajowej Rady Sądownictwa, np. w wyroku dotyczącym kryteriów oceny sędziów dokonywanej przez KRS. Za istotny uważam też wyrok w sprawie amnestii maturalnej.

• Czy w kontekście członkostwa Polski w Unii Europejskiej nie dojdzie do pewnego kryzysu wartości konstytucyjnych? Czy przeważającej roli nie zacznie odgrywać orzecznictwo sądów europejskich - Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka?

- Sądzę, że nie ma takiego zagrożenia. Mamy przed oczami przede wszystkim naszą konstytucję i system wartości w niej zawarty. W zakresie orzecznictwa europejskiego są dwa zasadnicze akty normatywne. Jest to Europejska Konwencja Praw Człowieka, która od ponad pół wieku jest podstawą działania Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Zawsze staraliśmy się działać w zgodzie z duchem tego orzecznictwa i nie widzieliśmy sprzeczności pomiędzy aksjologią orzecznictwa strasburskiego a naszej konstytucji. Nie zauważyłem dotychczas także napięcia pomiędzy wyrokami TK a orzecznictwem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Drugim zasadniczym aktem jest Karta Praw Podstawowych. Uważam ją za uogólniony dorobek aksjologii europejskiej. Czytając Kartę Praw Podstawowych oraz polską konstytucję, trudno dostrzec rozbieżności, a już na pewno nie można powiedzieć, że są to akty normatywne funkcjonujące w dwóch różnych światach.

Do Trybunału Konstytucyjnego w 2007 roku wpłynęło:

66 wniosków

zapadło

8 wyroków

umorzono

6 spraw

50 skarg konstytucyjnych

zapadł

1 wyrok

umorzono

8 spraw

OPINIE

ANDRZEJ ZOLL

profesor, konstytucjonalista, były prezes Trybunału Konstytucyjnego

Od zawsze byłem zwolennikiem poszerzenia zakresu skargi konstytucyjnej i stworzenia sytuacji, w której wyrok Trybunału Konstytucyjnego stwierdzający niekonstytucyjność przepisu automatycznie powodowałby uchylenie wyroku w sprawie osoby, która wniosła skargę konstytucyjną. Obecnie strona procesowa, która poniosła trud doprowadzenia do uznania danego przepisu za niezgodny z ustawą zasadniczą, musi starać się o wznowienie postępowania w swojej sprawie. Dlatego też uważam, że należałoby umożliwić kontrolę konstytucyjną orzeczeń sądowych. Chodzi o to, aby nie tylko sam przepis, ale również wykładnia prawa zastosowana przez sąd, poddana była kontroli z punktu widzenia jej zgodności z zasadami naszej konstytucji.

BOGUSŁAW BANASZAK

profesor, konstytucjonalista z Uniwersytetu Wrocławskiego

Żaden przepis konstytucyjny nie wskazuje wyraźnie na Radę Ministrów jako podmiot odpowiedzialny za wykonywanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Wiadomo jednak, że to właśnie rząd skierował do Sejmu projekty ustaw, które następnie uchwalił parlament, zaś Trybunał stwierdził niekonstytucyjność zawartych w nich przepisów. Rząd powinien więc także wykazywać inicjatywę ustawodawczą prowadząca do wykonywania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego.

Warto też podkreślić, że za niewykonanie wyroku Trybunału nie jest przewidziana żadna sankcja. Jedyną może być utrata zaufania obywateli do większości parlamentarnej, co może utrudnić rządzącemu ugrupowaniu zdobycie znaczącej liczby głosów w kolejnych wyborach.