Aby mogli oni się o nie ubiegać, muszą być spełnione dwa warunki: samolot musi wystartować co najmniej 3 godziny później, niż zakładał rozkład lotów, a jego opóźnienie nie może być spowodowane tzw. nadzwyczajnymi okolicznościami, czyli np. złą pogodą. Jednak to, czy pogoda lub awaria miały wpływ na opóźnienie samolotu, bada ekspert, więc domagać się odszkodowania warto i w takich sytuacjach.

W pierwszej kolejności z reklamacją zwracamy się do przewoźnika. Wystarczy przedsta wić bilet i podać kwotę odszkodowania wraz z uzasadnieniem. Nie może ona jednak przekroczyć 600 euro. Przewoźnik ma 30 dni na odpowiedź. Jeżeli ta nas nie zadowala, odwołujemy się do prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Druk takiego zgłoszenia znajdziemy na stronach ULC. Do tego formularza załączamy bilet oraz odpowiedź przewoźnika. Eksperci Urzędu Lotnictwa Cywilnego badają wszystkie okoliczności, które miały wpływ na opóźnienie lotu – dlatego np. może się okazać, że mgła, którą przewoźnik tłumaczył opóźnienie lotu, nie miała żadnego wpływu na pracę lotniska. ULC rozpatrzy naszą skargę w 30 dni, a jego decyzja jest wiążąca dla przewoźnika. Od postanowienia urzędu instytucją odwoławczą jest jedynie sąd.

ag

dziennik.pl