ORZECZENIE

Trybunał stwierdził też, że zakres przedmiotowy i sposób powołania komisji śledczej do zbadania nielegalnego wpływu organów państwa na inne organy konstytucyjne i polityków nie narusza zasady państwa prawa.

W imieniu wnioskodawców pos. Andrzej Szarama i pos. Andrzej Dera wnosili o uznanie przedmiotu działania komisji za niezgodny z normą konstytucyjną zawartą w art. 111. Przepis ten mówi, że komisję powołuje się do zbadania określonej sprawy, a nie np. zjawiska w postaci nacisków nieformalnych grup polityków na innych polityków i dziennikarzy.

- Wstęp do uchwały sejmowej o powołaniu komisji nie jest jasny - mówił podczas rozprawy pos. Andrzej Szarama, przedstawiciel wnioskodawców. - A przedmiotem działania komisji śledczej może być wyłącznie indywidualny problem prawny, dodawał.

Pojęcie sprawy nie może być zatem rozumiane w ten sposób, że w ramach jednego śledztwa sejmowego zbadane zostaną różne zagadnienia prawne związane z działalnością organów podlegających kontroli Sejmu - tłumaczyli posłowie PiS. Wyrok TK z 22 września 2006 roku w sprawie Komisji Nadzoru Bankowego wyklucza dopuszczalność powołania komisji o charakterze uniwersalnym, której zadaniem byłoby wyjaśnienie okoliczności różnych niewiążących się ze sobą zdarzeń prawnych.

Przypomnijmy, że TK podkreślał w orzeczeniu z 2006 roku, że komisja powinna działać w określonej sprawie.

- Uchwała o powołaniu komisji w sprawie nacisków nie indywidualizuje problemu prawnego, stanowiąc luźny konglomerat ogólnikowo ujętych luźnych hipotez i supozycji dotyczących różnych osób i zdarzeń oraz domniemanych działań - twierdzili posłowie.

Przedstawiciel prokuratora generalnego Andrzej Stankiewicz dowodził, że uchwała sejmowa jest zgodna z zasadą praworządności i sprawiedliwości społecznej. Uznał też, że preambuła do uchwały sejmowej nie ma charakteru normatywnego i dlatego nie musi określać w sposób pełny i wyczerpujący przedmiotu działań komisji.

Sędziowie TK próbowali dookreślić różnice między działalnością komisji śledczej a postępowaniem karnym. W przypadku zwykłej procedury karnej dochodzi do ukarania sprawcy, zaś w wyniku działania sejmowej komisji powinno nastapić ukazanie mechanizmów pozaprawnego działania władzy wykonawczej i wyjaśnienia, dlaczego legalne procedury były nieskuteczne - wyjaśniał prokurator krajowy Stankiewicz. - Parlament nie powinien zastępować organów ścigania.

Efektem wyroku uznającego uchwalę sejmową za niekonstytucyjną, zdaniem posła Sebastiana Karpiniuka, byłoby najprawdopodobniej rozwiązanie istniejącej komisji i powołanie ponowne kilku różnych komisji do zbadania określonych spraw m.in.: Andrzeja Leppera, Janusza Kaczmarka, Beaty Sawickiej, Konrada Kornatowskiego, Tomasza Lipca oraz członków Centralnego Ośrodka Sportu.