Wniosek o uznanie niezgodności z konstytucją przepisów zamrażających waloryzację wynagrodzeń sędziów w 2012 r. złożył I prezes sądu najwyższego. W jego ocenie tegoroczny budżet narusza obowiązek zapewnienia sędziom płac odpowiadających godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków.

Wskazał też, że ustawa okołobudżetowa została uchwalona 22 grudnia 2011 r., ogłoszona 30 grudnia, a weszła w życie już 1 stycznia 2012 r. Nie zachowano więc odpowiedniego okresu spoczywania prawa, który powinien wynosić przynajmniej 14 dni.

Według resortu finansów wszystko po to, by ratować finanse państwa w czasach kryzysu. Według sędziów to zagrywka polityczna.

Nagła zmiana...

Dotychczasowe zarobki sędziów uzależnione były od przeciętnego wynagrodzenia w drugim kwartale roku poprzedniego ogłaszanego przez prezesa Głównego Urzędu Statystycznego i podlegały waloryzacji. Zgodnie zaś z zasadami określonymi w art. 22 oraz 23 ustawy o zmianie niektórych ustaw związanych z realizacją ustawy budżetowej (Dz.U. z 2011 r. nr 291, poz. 1707) w 2012 r. pensje zależne są od przeciętnego wynagrodzenia w drugim kwartale 2010 r., bez możliwości waloryzacji.

„Różnica jest więc zasadnicza” – wskazywał Stanisław Dąbrowski, I prezes SN, w uzasadnieniu wniosku do TK. Zdaniem wnioskodawcy prowadzi to do poważnego naruszenia ustawy zasadniczej, która zapewnia sędziom zarobki odpowiadające godności urzędu, a także chroniące ich niezawisłość.

– Jedynie, gdy zadłużenie przekroczy poziom 3/5 wartości rocznego produktu krajowego brutto, to uzasadnione będzie zmniejszenie wynagrodzenia sędziów – przekonywał na rozprawie przed TK dr Krzysztof Ślebzak, przedstawiciel wnioskodawcy. Dodał, że takiego poziomu zadłużenia Polska nie osiągnęła.

Na wniosek TK stanowisko swoje przedstawił też resort finansów. Wskazał, że nowe zasady opłacania sędziów miały pomóc zachowaniu równowagi budżetowej. Orzeczenie o niekonstytucyjności przepisów mogłoby zaś negatywnie wpłynąć na realizację innych zadań publicznych finansowanych z budżetu.

I prezes SN podkreślił, że troska o równowagę finansową państwa może być jedynie pretekstem. Wskazał na wywiad, którego udzielił rok temu Dziennikowi Gazecie Prawnej minister sprawiedliwości. Jarosław Gowin stwierdził w nim, że jeżeli sądy zaczną funkcjonować sprawniej niż dotychczas, to będzie to argumentem, by płace w kolejnym roku odmrozić.

...lecz konieczna

Trybunał Konstytucyjny uznał jednak, że art. 22 i 23 ustawy okołobudżetowej są zgodne z ustawą zasadniczą. Wskazał, że nie można ignorować nadmiernego deficytu Polski. Zamrożenie płac sędziów koresponduje zaś z innymi oszczędnościowymi działaniami rządu. I choć skala jest tu niewielka, to jednak suma wielu małych oszczędności może już być pokaźna.

Sędziowie uznali również, że vacatio legis mogło zostać skrócone ze względu na ważny interes publiczny, który wówczas zachodził. Trybunał wyjaśnił, że wynagrodzenie sędziów ma znaczenie zarówno dla nich samych: by swobodnie pełnili urząd bez troski o byt rodziny, jak i dla każdego obywatela: by jego sprawa została osądzona przez sprawiedliwy i niezawisły sąd.

Ich zarobki powinny więc być możliwie wysokie, ale nie muszą sukcesywnie wzrastać aż do zachwiania kondycji budżetu państwa.

ORZECZNICTWO
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 12 grudnia 2012 r., sygn. akt K 1/12.