Andrzej S. założył w Olsztynie biuro podróży. Był jego prezesem i zarazem jedynym wspólnikiem. Po kilku latach sprzedał jednak wszystkie udziały. Nabywca dostrzegł zaś, że Andrzej S. gdy był prezesem, wziął z majątku spółki 250 tys. zł i ich nie oddał.

Były właściciel twierdził jednak, że pieniądze zostały pobrane na poczet dywidendy. Biuro podróży pozwało byłego prezesa. Sąd pierwszej instancji uznał, że żądanie zwrotu pieniędzy jest uzasadnione, ale jednocześnie Andrzej S. miał wierzytelność z tytułu dywidendy, a więc właściwe jest potrącenie kwot.

Sąd drugiej instancji zmienił jednak wyrok i zasądził dochodzoną należność. Wskazał, że w aktach spółki nie ma uchwały w sprawie dywidendy, a zatem nie ma wierzytelności, która mogłaby być podstawą potrącenia. Ponadto umowa spółki nie przewiduje, że można wspólnikowi wypłacać zaliczki. Andrzej S. wniósł skargę kasacyjną.

Przed Sądem Najwyższym pełnomocnicy stron spierali się, czy w ogóle możliwe jest żądanie od byłego prezesa przez spółkę zwrotu pieniędzy bez podjęcia uchwały. Adwokat Andrzej Brzozowski, pełnomocnik byłego prezesa, podnosił, że zgodnie z art. 228 kodeksu spółek handlowych roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej przy sprawowaniu zarządu wymaga podjęcia uchwały wspólników.

Jednak jego przeciwnik procesowy mec. Olgierd Zygmunt przekonywał, że nie potrzeba żadnej uchwały, bowiem zgodnie art. 198 k.s.h. wspólnik, który wbrew przepisom prawa lub postanowieniom umowy spółki otrzymał wypłatę, obowiązany jest do jej zwrotu.

Sąd Najwyższy nie rozstrzygnął tego sporu. Uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Zgodził się ze stroną skarżącą, że wyrok sądu odwoławczego zawiera wiele błędów.

Prawidłowe uzasadnienie powinno bowiem zawierać wskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, a mianowicie: ustalenie faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, oraz wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa.

– To rzadko uwzględniana podstawa kasacyjna, gdy wyrok sądu apelacyjnego zawiera takie braki, które uniemożliwiają dokonanie kontroli przez SN – spuentowała sędzia SN Anna Owczarek.

Wyroki Sądu Najwyższego z 5 września 2012 r., sygn. akt IV CSK 76/12.