Powierzona notariuszowi czynność nadania charakteru dokumentu urzędowego nie jest bezpośrednim wykonaniem władzy publicznej. Takie orzeczenie wydał wczoraj Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wyrok zapadł na skutek skargi wniesionej przez Komisję Europejską przeciwko sześciu państwom (Belgii, Niemcom, Grecji, Francji, Luksemburgowi i Austrii). Regulacje prawne tych państw zakładają, że notariuszami mogą być tylko ich obywatele. Komisja uznała, że takie uregulowania są dyskryminacją ze względu na przynależność państwową. Jest ona zakazana przez traktat WE. W sprawie chodziło o rozstrzygniecie, czy czynności dokonywane przez notariuszy są związane z wykonywaniem władzy państwowej. Zgodnie z przepisami traktu postanowienia o swobodzie świadczenia przedsiębiorczości nie mają zastosowania do działalności, która jest związana z wykonywaniem takiej władzy. Zdaniem Trybunału czynności notarialne w pozwanych państwach nie są związane z wykonywanie władzy publicznej, nie mogą zatem zostać wyłączone spod zasady swobody przedsiębiorczości. Oznacza, to że obowiązek posiadania obywatelstwa, który wprowadziły regulacje tych państw w odniesieniu do dostępu do zawodu notariusza stanowi zakazaną przez traktat dyskryminację. Państwa, których wyrok dotyczy powinny zmienić przepisy.

– Jeśli państwa nie zastosują się do wyroku, Trybunał może na wiosek Komisji orzec wobec nich sankcje finansową – mówi adwokat Tomasz Koncewicz specjalizujący się w prawie europejskim.

W polskim prawie zawód notariusza również zastrzeżony jest tylko dla naszych obywateli. Art. 11 ustawy prawo o notariacie stanowi bowiem, m.in. że na notariusza może być powołana tylko osoba, która posiada obywatelstwo polskie.

– Wyrok Trybunału ma charakter deklaratoryjny, natomiast źródłem praw podmiotowych dla jednostek nie jest sam wyrok ale przepisy, których naruszenie Trybunał stwierdził. Z tego też względu wyrok posiada znaczenie precedensowe dla naszego porządku prawnego – dodaje adwokat Koncewicz.