Żeby skutecznie dochodzić odszkodowania za zarażenie wirusem żółtaczki typu C, należy wskazać placówkę służby zdrowia i personel za to odpowiedzialny. Ciężar udowodnienia spoczywa na powodzie.
Publikacja: 23 listopada 2010, 03:00
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: no przecie n-jak został przyjęty do szpitala to po z IP: 84.234.1.* (2010-11-23 07:17)
POwinien mieć zrobione wszystkie badania - na złótaczke ,na Aidsa ,na syfilizm i jeszcze kilka innych. Trzeba było plunąć sędziemu w twarz -a niech udowadnia ,że zaraził się od śliny.
2: pati z IP: 91.150.197.* (2010-11-23 07:43)
Szpital nie badając pacjentów na obecność tak podstawowych chorób zakaźnych naraża swoich pracowników na zakażenia. Gdyby wiedzieli mogli by się zabezpieczać. A tak...
Swoją drogą udowodnienie, że zakaziło się w szpitalu jest niemożliwe. Powinno się brać wysokie prawdopodobieństwo.
3: TK z IP: 109.110.223.* (2010-11-23 13:10)
A jak po latach znaleźć tego wirusa w szpitalu ?
4: Trzeba lapac mokroby z IP: 109.129.62.* (2010-11-23 14:06)
Pacjent musi zlapac wirusa, bakterie lub grzyba za nogi i pokazac w sadzie.

W postępowaniu upominawczym opłata wyniesie 1/4 opłaty stosunkowej.