Roman M. wystąpił do sądu wieczystoksięgowego z wnioskiem o wpis do księgi wieczystej określonych działek, które wpisane były jako własność Skarbu Państwa do innej księgi wieczystej. W wyniku nacjonalizacji gruntów w trybie dekretu o reformie rolnej z 6 września 1944 r. (Dz.U. nr 4, poz. 14) otrzymał je Skarb Państwa, a potem przekazał w użytkowanie wieczyste Tonsilowi. Wobec tego jako właściciel budynków i ich użytkownik wieczysty do tej samej księgi wpisany był Tonsil. Sąd rejonowy postanowieniem z 23 lutego 2009 r. założył księgę i po odłączeniu działek z tamtej księgi wpisał je na rzecz wnioskodawcy. Podstawą była decyzja ministra infrastruktury z 14 listopada 2008 r. stwierdzająca nieważność decyzji wojewody wielkopolskiego, w której stwierdził on prawo użytkowania wieczystego dla Tonsilu. Minister uznał, że nieruchomości, o które chodzi, nie były nieruchomościami ziemskimi, bo położone są w granicach miasta, więc nie podlegają pod art. 2 ust. 1e dekretu. Do wniosku o wpis Roman M. dołączył także dokumenty, z których wynika, że jest on następcą prawnym po Helenie M., właścicielce dóbr, w których skład wchodziły działki, o które chodzi. Wobec tego sąd uznał, że wnioskodawca miał prawo do wystąpienia z wnioskiem, gdyż udowodnił swoje prawo własności do działek.

Od tego postanowienia odwołał się Skarb Państwa, reprezentujący starostę wrześnieńskiego. Sąd II instancji uwzględnił apelację, uchylił wpisy i oddalił wniosek Romana M. Stwierdził, że dokumenty dołączone do wniosku nie stanowiły dostatecznej podstawy do dokonania wpisu. Z samej księgi wieczystej nie wynika, by przed Skarbem Państwa właścicielką nieruchomości była Helena M. Ale inne dokumenty to potwierdzają. Z decyzji wynika, że działki nie podlegały pod działanie art. 2 ust. 1e, ale nacjonalizacja gruntów po Helenie M. nastąpiła także na podstawie liter b, c i d tego artykułu. Dlatego wnioskodawca nie udowodnił, by Skarb Państwa wpisany był do księgi bez podstawy prawnej. Jeżeli Helena M. została pozbawiona własności bezprawnie, to należy wnieść sprawę o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym (postępowanie takie zresztą się toczy). Z decyzji ministra nie wynika, by była ona prawomocna, a skoro tak, to należy wykorzystać drogę administracyjną.

Wnioskodawca wniósł od tego postanowienia skargę kasacyjną. Twierdził w niej m.in., że liter art. 2 dekretu nie da się zastosować łącznie. A skoro nie była to nieruchomość ziemska, to nie podpadała pod żadną literę. W odpowiedzi Skarb Państwa podnosił, że decyzja ministra nie przesądza, iż zastosowania nie mają pozostałe litery.

Sąd Najwyższy oddalił skargę. W ustnym uzasadnieniu podkreślił, że to nie przesądza, kto jest właścicielem. Ustalenia tego trzeba domagać w postępowaniu procesowym, a nie wieczystoksięgowym. Sąd wieczystoksiegowy związany jest bowiem tylko wnioskiem i dołączonymi do niego dokumentami. Dlatego w procesie o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym sąd musi ustalić, czy działki są nieruchomością ziemską.

Sygn. akt II CSK 122/10

Co się przejmowało

Z art. 2. ust. 1 lit. e wynika, że na cele reformy rolnej przeznaczone będą nieruchomości ziemskie o charakterze rolniczym stanowiące własność albo współwłasność osób fizycznych lub prawnych, jeżeli ich rozmiar łączny przekracza 100 ha powierzchni ogólnej bądź 50 ha użytków rolnych, a na terenie województw poznańskiego, pomorskiego i śląskiego, jeśli ich rozmiar łączny przekracza 100 ha powierzchni ogólnej, niezależnie od wielkości użytków rolnych tej powierzchni.