statystyki

Służebność przechodu i przejazdu: Uprawniony musi pokrywać część kosztów

autor: Marta Pionkowska18.06.2010, 03:00; Aktualizacja: 18.06.2010, 09:38
  • Wyślij
  • Drukuj

Właściciel nieruchomości obciążonej służebnością przechodu i przejazdu może żądać od uprawnionego do korzystania z przejazdu udziału w kosztach bieżącego utrzymania takiej drogi i wydatkach w przyszłości.





Spółdzielnia pracy D. została postawiona w stan likwidacji. Likwidator majątku sprzedawał go częściami. Istotną nabyło przedsiębiorstwo P. Nieruchomość obciąża jednak służebność gruntowa, ustanowiona przez likwidatora w 2000 r. aktem notarialnym na rzecz Dariusza Ś. Jest on właścicielem nieruchomości sąsiedniej, na której prowadzi działalność gospodarczą.

Służebność polega na nieograniczonym korzystaniu z prawa przechodu i przejazdu od drogi publicznej bez żadnych opłat. W praktyce oznacza to przede wszystkim przejazd ciężkich samochodów. Dlatego przedsiębiorstwo P. wystąpiło do sądu z żądaniem zmiany treści służebności i zapłatę 62 tys. zł jako zwrot części kosztów utrzymania i remontów drogi oraz 625 zł miesięcznie renty pozaumownej od listopada 2006 r. jako partycypowanie w kosztach. Jeśli chodzi o zmianę treści służebności, chciało, by prawo przejazdu miały tylko ciężarówki. Dla pozostałych pojazdów jest droga lokalna, będąca własnością samorządu terytorialnego, i pozwany może z niej korzystać.

Sąd I instancji uwzględnił powództwo w części dotyczącej renty pozaumownej, zasądził też zwrot części kosztów w wysokości 59 tys. zł.

Obie strony odwołały się, a sąd II instancji wyrok zmienił i powództwo oddalił w całości, co oznacza, że uwzględnił apelację pozwanego. Stwierdził, że w sprawie nie mogą mieć zastosowania przepisy odnoszące się do renty pozaumownej, bo takie kwestie powinny być uregulowane w chwili zawierania umowy. Wtedy należało ustalić wynagrodzenie za korzystanie ze służebności.

Skoro strony tego nie zrobiły, należy przyjąć, że koszty ponosi właściciel nieruchomości obciążonej. Zmiana treści służebności, to znaczy przesunięcie przejazdu i przechodu na inną drogę, pozbawiłaby pozwanego bezpośredniego dostępu do drogi publicznej.

Od tego wyroku powód wniósł skargę kasacyjną. Sąd Najwyższy uwzględnił ją w części oddalającej powództwo, dotyczącej zapłaty za korzystanie z drogi i kosztów jej utrzymania, i to przekazał do ponownego rozpoznania II instancji.

W ustnym uzasadnieniu stwierdził, że wskazana przez powoda inna droga jest tak wąska, że z trudem mijają się na niej pojazdy. Poza tym przeciwko puszczeniu na nią większych pojazdów protestują okoliczni mieszkańcy. W związku z tym przejazd pozostaje bez zmian.

Nie może być jednak tak, żeby powód, oprócz tego, że jest obciążony służebnością, ponosił jeszcze wszystkie koszty utrzymania remontów drogi. Dlatego pozwany powinien uczestniczyć w bieżących kosztach, a także kosztach, które wyłonią się w przyszłości. Stąd zarzut naruszenia art. 289 kodeksu cywilnego był zasadny.

Sygn. akt II CSK 30/10

Utrzymanie urządzeń

Z art. 289 kodeksu cywilnego wynika, że w braku odmiennej umowy obowiązek utrzymania urządzeń potrzebnych do wykonywania służebności gruntowej obciąża właściciela nieruchomości władnącej (uprawnionego do służebności).




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 6

  • 1: _autor z IP: 78.8.47.* (2010-06-18 10:00)

    Za źle wydane wyroki nie powinni płacić sędziom wynagrodzenia. Polska pójdzie z torbami jak tak dalej pójdzie.

  • 2: kaki z IP: 213.25.175.* (2010-06-18 10:19)

    tytul artykułu.

  • 3: Andrzej z IP: 80.51.9.* (2010-06-19 13:46)

    Typowy przykład nakręcania sobie pracy (i dochodów) przez sądy. Art. 289 kodeksu cywilnego wyraźnie rozstrzyga sprawę kosztów utrzymania, nawet jeśli o nich nie ma mowy w umowie. Ale Sąd II instancji tego nie zauważa, no bo po co?, przecież jeszcze raz to samo się przemiele i jeszcze raz weźmie pieniądze.

  • 4: Do 3 z IP: 91.150.223.* (2010-06-19 16:16)

    W tym przypadku chyba umowa zwalniała z kosztów utrzymania drogi właściciela nieruchomości władającej. Jeżeli tak to sąd II instancji miał moim zdaniem rację. Trudno coś powiedzieć bez ustaleń na temat stanu faktycznego.

  • 5: Tak jest z IP: 87.105.154.* (2010-06-21 08:51)

    Zakładam, że właściciel oraz użytkownik, wspólnie uczestniczyli w kosztach budowy? Może zawarta umowa o wykonanie drogi zakładała, że użytkownik wybuduje na swój koszt, a właściciel bedzie korzystał?
    Jeśli, domniemuję, użytkownik korzystał z nieruchomości, a nie uczestniczył w kosztach budowy i utrzymania, to pasożyt. Już I instancja powinna zakończyć postępowanie. Tu, jak się zdaje, nie było jednego dna. DNA?

  • 6: Felipe z IP: 77.253.139.* (2010-06-21 10:05)

    ad. 3 Andrzej - Mam podobną sprawę i byś się zdziwił jakże 289 k.c. - bez podparcia się orzecznictwem - potrafi być niewystarczający...

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie