Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej nie powinien nakładać na Telekomunikację Polską obowiązków zatwierdzania przez regulatora detalicznych taryf za usługi dostępu do internetu, a także ustalania opłat na podstawie kosztów świadczenia usług operatora. Tak uznał wczoraj Trybunał Sprawiedliwości UE, który nie nałożył jednak na Polskę żadnej kary, z wyjątkiem obciążenia naszego kraju kosztami postępowania.

Strona polska przegrała sprawę, gdyż powinna była, jak każde państwo członkowskie, czuwać nad przestrzeganiem przez krajowe organy regulacyjne określonych procedur, w tym przypadku dotyczących analizy rynkowej. Działanie UKE, który po wejściu Polski do UE obciążyło TP nowymi obowiązkami, nie było utrzymaniem istniejących powinności, lecz stanowiło nowe zobowiązania, które zgodnie z prawem wspólnotowym wolno nakładać wyłącznie po przeprowadzeniu w należyty sposób analizy rynkowej. Działanie Urzędu byłoby dopuszczalne wyłącznie w odniesieniu do taryf za korzystanie z usług publicznej telefonii stacjonarnej.

– Fakt, iż ceny usługi telefonicznej i internetu mogą zawierać wspólną część składową (np. utrzymanie łącza), nie pozwala krajowemu organowi regulacyjnemu nakładać, bez uprzedniej analizy rynku, obowiązku przedkładania do zatwierdzenia wszystkich cenników detalicznych usług szerokopasmowego dostępu do internetu ani obowiązku ustalania cen na podstawie kosztów świadczenia tych usług – argumentowała skarżąca Polskę Komisja Europejska.

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 6 maja 2010 roku w sprawie Komisja przeciwko Polsce (C-545/08).