Nieruchomość budynkowa w Krakowie od 1945 roku była we władaniu Okręgowego Urzędu Likwidacyjnego. Do 1949 roku zarząd był sprawowany na podstawie dekretu z 8 marca 1946 r. o majątkach opuszczonych i poniemieckich. W 1949 roku sąd przywrócił posiadanie jednemu ze współwłaścicieli, jednak nie objął on swojej części w posiadanie. Wtedy nieruchomość została przekazana PGM jako zarządcy. Przedsiębiorstwo to prowadziło gospodarkę lokalami, dokonywało także remontów, potem remonty przeprowadzały kolejne jednostki organizacyjne Skarbu Państwa. Prowadzone były na podstawie ustawy z 22 kwietnia 1959 r. o remontach i odbudowie. Lokatorzy nie ponosili ich kosztów, a należności współwłaścicieli wobec Skarbu Państwa (jest ich więcej) zabezpieczone były hipoteką przymusową (ostatni wpis z 1961 r.).

Wniosek o zasiedzenie

W 2004 roku prezydent miasta Krakowa wydał zarządzenie określające gospodarkę w budynkach, które nie były własnością miasta i wymienił w nim tę nieruchomość. Następnie starosta grodzki wystąpił z wnioskiem do prezydenta o stwierdzenie zasiedzenia tej nieruchomości z 1 stycznia 1985 r. Uczestnikami postępowania była Beata P., kurator spadku nieobjętego po Chajnie i Lei A.

Sąd I instancji oddalił wniosek, a sąd II instancji oddalił apelację Skarbu Państwa. Stwierdził, że od 1945 roku Skarb Państwa sprawował jedynie zarząd nieruchomością, nie było to posiadanie, ale dzierżenie. Remonty dokonywane na podstawie wspomnianej ustawy były czynnościami charakterystycznymi dla publicznej gospodarki lokalami. Potwierdzeniem tego, że Skarb Państwa nie był posiadaczem samoistnym był wpis hipoteki. Od tego postanowienia Skarb Państwa wniósł skargę kasacyjną. Podstawowym w niej problemem było to, czy wpis hipoteki jest podstawą do wysunięcia wniosku, iż nie był posiadaczem samoistnym. Utrzymywał, że działał we własnym imieniu i na własną odpowiedzialność, nie wykonywał zarządu.

Władanie i posiadanie

Sąd Najwyższy oddalił skargę. W ustnym uzasadnieniu postanowienia podkreślił, że Skarb Państwa nie wykazał samoistnego posiadania. Żeby nieruchomość zasiedzieć, trzeba wykazać nie tylko władanie nią, ale także zamiar posiadania dla siebie. W wypadku Skarbu Państwa trzeba do tego jeszcze uwzględnić podstawę prawną władania. W orzecznictwie przyjęło się, że władanie na podstawie dekretu o majątkach opuszczonych nie może być uznane za posiadanie w rozumieniu kodeksu cywilnego. Do 1949 roku nie było więc samoistnego posiadania, ale dzierżenie. Po 1949 roku mogło się ono przerodzić w posiadanie samoistne, ale tu brak jest wyraźnej manifestacji tego. Przeciwnie, są elementy, które wskazują, że nie było zamiaru charakterystycznego takiemu władaniu. Jest to hipoteka zabezpieczająca należności Skarbu Państwa. Właściciel tak się nie zachowuje. A więc Skarb Państwa nie władał z zamiarem posiadania dla siebie.

Orzeczenie to oznacza, że wiele tego typu nieruchomości będzie mogło wrócić do właścicieli lub ich spadkobierców, którym przywrócono posiadanie.

Sygn. akt III CSK 174/09