Skarżący wskazywali, że czas trwania postępowania w ich sprawie był niezgodny z wymogiem rozsądnego terminu przewidzianego w art. 6 par. 1 Konwencji, który brzmi następująco: Przy rozstrzyganiu o zasadności oskarżenia w wytoczonej przeciwko niemu sprawie karnej, każdy ma prawo do rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez... sąd.

Rząd zakwestionował ten argument.

Mając na względzie bogate orzecznictwo Trybunału, stwierdził on, że okres, który należy brać pod uwagę, rozpoczął się 16 grudnia 1993 r., kiedy to skarżącym postawione zostały zarzuty, a zakończył 21 lutego 2005 r., kiedy to Sąd Okręgowy w Gliwicach oddalił apelację skarżących. Postępowanie to przed dwoma instancjami sądowymi trwało więc 11 lat, dwa miesiące i dziewięć dni.

Trybunał przypomina, że ocena czasu trwania postępowania pod kątem rozsądnych terminów musi być dokonywana w świetle okoliczności danej sprawy oraz w odniesieniu do następujących kryteriów: stopnia skomplikowania sprawy, zachowania skarżących oraz odpowiednich władz krajowych.

Trybunał często uznawał, że dochodziło do naruszenia art. 6 par. 1 konwencji w sprawach podobnych do obecnie omawianej (zob. Pélissier i Sassi, cytowany powyżej). Ponadto Trybunał uznał, iż oddalając skargę na przewlekłość postępowania wniesioną przez skarżących, Sąd Apelacyjny w Katowicach nie zastosował standardów zgodnych z zasadami zawartymi w orzecznictwie Trybunału (zob. Majewski p. Polsce, nr 52690/99, par. 36, 11 październik 2005 r.).

Po zbadaniu wszystkich przedłożonych dokumentów Trybunał stwierdza, że rząd nie przedstawił żadnych faktów lub argumentów, które mogłyby skłonić go do zajęcia odmiennego stanowiska w omawianej sprawie. Mając na uwadze swoje orzecznictwo w tym zakresie, Trybunał stwierdza, że postępowanie było przewlekłe i nie spełniło wymogu tzw. rozsądnego terminu.

Doszło zatem do naruszenia art. 6 par. 1 Konwencji.

Trybunał przyznał jednak każdemu ze skarżących kwotę 6 tys. euro tytułem zadośćuczynienia za poniesione straty moralne i 100 euro tytułem poniesionych kosztów.