Spółka P. jest producentem asfaltu. W 2001 roku urząd skarbowy wydał kilka decyzji nakładających na nią 22-proc. VAT za transport towaru, które izba skarbowa utrzymała w mocy.

W 2002 roku nieważność kilku decyzji stwierdził minister finansów, a pozostałe uchylił NSA. Wtedy spółka wystąpiła przeciwko Skarbowi Państwa - izbie skarbowej o ponad 900 tys. zł odszkodowania plus odsetki. Z tej kwoty ponad 150 tys. zł dotyczyły straty, a 800 tys. zł utraconych korzyści. Spółka podkreślała, że gdyby nie decyzje, pierwszą kwotę mogłaby przeznaczyć na spłatę kontrahentów. Utracone korzyści są zaś związane z tym, że nie mogła sprzedać na rynku zewnętrznym 25 tys. ton asfaltu. Starała się o kredyt kupiecki w Orlenie, ale ponieważ nie mogła przedstawić zaświadczenia z urzędu skarbowego o niezaleganiu z podatkami, nie mogła uzyskać gwarancji bankowej.

Sąd I instancji uwzględnił 780 tys. zł, z czego 160 tys. zł to były straty, reszta - utracone korzyści. Skarb Państwa odwołał się, a sąd II instancji zmienił wyrok i obniżył tę kwotę do 420 tys. zł. Uznał, że pozwany ponosi odpowiedzialność za wydanie błędnych decyzji. W kwestii utraconych korzyści biegły wydał opinię w dwóch wersjach. W pierwszej wyliczył je na podstawie dokumentów na 386 tys. zł i tę wersję przyjął sąd. W drugiej wynosiły one ponad 600 tys. zł. Wyliczenia opierały się na hipotetycznych założeniach, że wydanie decyzji musiało doprowadzić do sytuacji, do której doszło.

Od tego wyroku obie strony wniosły skargi kasacyjne. Pozwany twierdził, że sąd bezzasadnie przyjął istnienie adekwatnego związku przyczynowego między wydaniem decyzji a szkodą, czym naruszył art. 361 kodeksu cywilnego. Błędnie przyjął, że całość strat przeznaczona byłaby na spłatę kontrahentów, podczas gdy powódka mogłaby to przeznaczyć na działalność własną. Nie wyjaśnił też, dlaczego uznał, że powódka uzyskałaby kredyt, gdyby przedstawiła zaświadczenie o niezaleganiu z podatkami. Spółka także zarzucała naruszenie art. 361 k.c. W jej ocenie sąd uznał, że nie istnieje związek przyczynowy pomiędzy decyzjami a kosztami opinii prawnych, których nie uwzględnił. Błędnie przyjął pierwszy wariant opinii biegłego i nie zajął się kwestią gwarancji bankowej.

Sąd Najwyższy uwzględnił obie skargi, uchylił wyrok sądu apelacyjnego i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania. Zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie przyjmuje się, że jeśli sąd ma rozstrzygać o spodziewanych korzyściach, powinien przyjąć hipotetyczny przebieg zdarzeń i utracone korzyści oceniać z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością - podkreślił SN. W obu skargach kwestia ta występuje. Sąd nie przeprowadził analizy poszczególnych faktów, a jest to niezbędne do stwierdzenia, czy między wydaniem decyzji a szkodą istniał lub nie istniał związek przyczynowy.