ORZECZENIE

Dwie niespokrewnione rodziny przyjaźniły się od lat. Jedna z nich przeniosła się na północ miasta, gdzie mąż po śmierci żony z pomocą syna drugiej rodziny wykupił zajmowane dotychczas mieszkanie. Następnie starszy człowiek zamieszkał wraz z nim i jego żoną w dwupokojowym lokalu.

Współlokatorzy byli w dobrych stosunkach. Później pogorszyły się one, jednakże starszy mężczyzna zdecydował się przenieść na współlokatorów odrębną własność mieszkania za dożywocie. Obdarowany zobowiązał się dożywotnio utrzymywać zbywcę, zapewnić mu opiekę i mieszkanie.

Relacje między stronami były coraz gorsze, zdarzały się interwencje policji. Mężczyzna nie chciał przyjmować od obdarowanych pomocy, zamontował w mieszkaniu kamery i podsłuchy.

W końcu pozwał obdarowanych, żądając odwołania darowizny. Powoda zbadał biegły, który stwierdził, iż w wyniku wspólnego mieszkania z pozwanymi u darczyńcy doszło do zaburzenia emocji i psychiki.

Sąd okręgowy oddalił powództwo. Uznał, iż nieprzyjmowanie opieki nie może być przyczyną rozwiązania dożywocia.

Darczyńca odwołał się do sądu apelacyjnego. Zarzucił sądowi I instancji niewłaściwą ocenę materiału dowodowego. Jego pełnomocnik podnosił, iż ze względu na wiek poczuł się zdominowany przez pozwanych. Sąd oddalił apelację. Zaznaczył, że konflikty wywołuje sam powód, nie przyjmując opieki od obdarowanych. Nie są to wyjątkowe okoliczności uzasadniające rozwiązanie umowy dożywocia.

Sąd wskazał też, że umowa dożywocia jest umową wzajemną, z której dla obdarowanych wynikają pewne uprawnienia. Dlatego nie można ich pochopnie pozbawiać planów związanych z realizacją tego zobowiązania.

Sygn. akt VI ACa 1104/08