ORZECZENIE

Umieszczenie w rozporządzeniu wymagań jakościowych dla paliw ciekłych, od których zależy kwalifikacja odpowiedzialności karnej, jest zgodne z prawem karnym - stwierdził wczoraj Sąd Najwyższy, odpowiadając na pytanie prawne Sądu Okręgowego w Szczecinie. SN uznał, że można pociągnąć do odpowiedzialności karnej sprawcę przestępstwa, nawet jeżeli przesłanki tej odpowiedzialności dookreślone zostały w akcie rangi niższej niż ustawa.

W ustawie o systemie monitorowania i kontroli jakości paliw (Dz.U. nr 169, poz. 1200) nie określono dokładnych wymagań jakościowych dla paliw ciekłych, których przekroczenie jest karalne. Ustawodawca wskazał jedynie, że paliwo nie może mieć negatywnego wpływu na środowisko, zdrowie ludzi czy pracę silników. Dopiero rozporządzenie ministra gospodarki zawiera odpowiednie przepisy, na podstawie których można ocenić, czy normy jakościowe dla paliwa zostały przekroczone, a tym samym, czy można postawić zarzut przestępstwa. Sąd okręgowy powziął wątpliwości prawne. Czy w sytuacji, gdy przesłanki odpowiedzialności karnej nie zostały wyrażone wprost w ustawie, a dopiero w akcie niższego rzędu można na ich podstawie orzekać o odpowiedzialności osoby, która dopuściła się obrotu paliwem niespełniającym wymagań jakościowych. Sąd okręgowy postawił takie pytanie SN w związku z rozpatrywaniem sprawy odwoławczej dotyczącej dwóch członków zarządu spółki oskarżonych o obrót olejem napędowym niespełniającym wymagań określonych w przepisach. Adwokat Marcin Radwan, pełnomocnik oskarżonych, przytoczył na rozprawie art. 42 ust. 1, który stanowi, że odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia. Zdaniem pełnomocnika, czyn, o który zostali oskarżeni jego klienci nie został określony w ustawie, a w rozporządzeniu.

- Warto zauważyć, że ustawa nie wskazuje nawet tego, jakie wymagania ma określić minister w rozporządzeniu. Ma on tutaj pełną dowolność i to on decyduje, co będzie stanowiło normę dla paliw - podkreślał Marcin Radwan.

Z tą argumentacją nie zgodził się SN, który odmówił odpowiedzi na postawione pytanie. Sędzia sprawozdawca podkreślił, że nawet jeżeli nie zostałoby wydane rozporządzenie dookreślające wymagania, jakie musi spełniać paliwo, to na podstawie samej tylko ustawy i zawartych w niej wymagań jakościowych można byłoby pociągnąć do odpowiedzialności karnej sprawców, którzy popełnili przestępstwo obrotu paliwem.

- Oczywiście byłoby to trudniejsze do udowodnienia, wymagałoby sporządzenia opinii biegłych, którzy musieliby ocenić, czy paliwo nie zagraża np. ludzkiemu zdrowiu - uzasadniał sędzia sprawozdawca.

SN podkreślił, że kwestia ta była już rozpatrywana przez Sąd Najwyższy, jak i Trybunał Konstytucyjny. Z podjętych orzeczeń wynika, że doprecyzowanie przesłanek odpowiedzialności karnej w akcie wykonawczym do ustawy, np. rozporządzeniu, jest nie tylko dopuszczalne, ale w pewnych przypadkach nawet konieczne.

- Niektóre przesłanki odpowiedzialności, takie jak na przykład warunki techniczne, zmieniają się tak szybko, że istnieje potrzeba regulowania ich w aktach prawnych, które nie wymagają tak długiego procesu uchwalania jak ustawa - argumentował sędzia sprawozdawca.

Sygn. akt I KZP 29/08

3 lata pozbawienia wolności grozi za obrót paliwem niespełniającym wymagań jakościowych

500 tys. zł najwyższa kara grzywny, jaka może zostać nałożona za popełnienie tego przestępstwa