Ważne, że można przejechać na drugą stronę. Prosta prawda dociera niestety powoli. Samorządy, kiedy zorientowały się, że ich kasy świecą pustkami, coraz częściej zaczęły wyciągać ręce w kierunku sektora prywatnego. Barierą znów okazało się prawo. Rygorystyczne procedury zniechęcają firmy do inwestycji publiczno-prywatnych. A same dobre chęci gmin tutaj nie wystarczą. Dziś piszemy o absurdach prawnych, z którymi walczą przedsiębiorstwa budowlane. Tym razem drogę do konkurencji na rynku blokują przepisy koncesyjne i o partnerstwie publiczno-prywatnym. Zamiast skupiać się na solidnym przygotowaniu oferty, przedsiębiorcy muszą szukać kruczków prawnych, by omijać zapory z paragrafów. A mniej zdeterminowani po prostu rezygnują ze składania ofert.