A mimo to Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wciąż musi o tym przypominać w swoich decyzjach. Nie pomagają ani prośby, ani groźby, ani nawet kary. Gminy z uporem zrzucają winę na niejasne przepisy. To prawda, że nasz system prawny zachęca do rynkowych kruczków. Poszkodowanymi są zawsze mieszkańcy gminy. Nie mają wyboru – muszą godzić się na podpisanie niekorzystnej umowy. Ustawy o ochronie konkurencji nazywają takie szkodliwe praktyki monopolistów nadużywaniem pozycji dominującej na rynku. Mieszkańcy nazywają to, po swojemu, szantażem monoplisty.