Sprawa dotyczyła podziału nieruchomości w miejscowości T. w woj. zachodniopomorskim. Sąd rozpoznający sprawę miał dokonać – zgodnie z wnioskiem współwłaścicieli – fizycznego podziału działki wraz z budynkiem.
Technicznie było to wykonalne – konieczne było dokonanie pewnych przeróbek we wnętrzu, ale linia podziału mogła w prosty sposób przechodzić przez jedną z wewnętrznych ścian domu.
Sąd I instancji dokonał więc stosownym postanowieniem podziału gruntu i budynku oraz ustalił zakres prac i rozliczenia pomiędzy współwłaścicielami. Jednak współwłaścielka budynku nie zgodziła się z niektórymi rozstrzygnięciami dotyczącymi głównie wyceny nieruchomości i wzajemnych rozliczeń oraz zasad przebudowy i korzystania ze wspólnego korytarza.
Apelacja trafiła do szczecińskiego sądu okręgowego, który powziął poważną wątpliwość prawną co do prawidłowości całego rozstrzygnięcia I instancji. Postanowienie zapadło bowiem przed rozpoczęciem prac budowlanych, działka i budynek w chwili orzekania przez sąd I instancji nie były w ogóle podzielone w konkretny sposób. Tymczasem art. 93 ust. 3b ustawy o gospodarce nieruchomościami stanowi, że gdy przedmiotem podziału jest nieruchomość zabudowana, a proponowany jej podział powoduje także podział budynku, granice projektowanych do wydzielenia działek gruntu powinny przebiegać wzdłuż pionowych płaszczyzn, które tworzone są przez ściany oddzielenia przeciwpożarowego usytuowane na całej wysokości budynku od fundamentu do przekrycia dachu. W budynkach, w których takich ścian nie ma, granice projektowanych do wydzielenia działek gruntu powinny przebiegać wzdłuż pionowych płaszczyzn, które tworzone są przez ściany usytuowane na całej wysokości budynku od fundamentu do przykrycia dachu, wyraźnie dzielące budynek na dwie odrębnie wykorzystywane części.
Sąd szczeciński powziął więc wątpliwość, czy sąd rejonowy mógł dokonać w postanowieniu kończącym postępowanie podziału fizycznego nieruchomości, w tym budynku, jeszcze przed przeprowadzeniem stosownych prac dzielących budynek i grunt. Problem ten przedstawił do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu.
Zdaniem SN ani z przepisów o gospodarce nieruchomościami, ani z procedury cywilnej nie wynika, aby w dacie orzekania o podziale nieruchomość już miałaby być podzielona. – Oznacza to, że w dacie końcowego orzeczenia o podziale budynek nie musi spełniać wymogów określonych w art. 93 ust. 3b ustawy o gospodarce nieruchomościami. Określenie prac, np. konieczność postawienia ściany dzielącej dom, czy dokonania przeróbek wewnątrz budynku, a także kwestię kosztów i zakresu prac ustalić ma sąd w tym orzeczeniu. Sąd może orzec tam w stosunku do współwłaścicieli stosowne nakazy i zakazy – powiedziała sędzia Monika Koba.
ORZECZNICTWO
Uchwała Sądu Najwyższego z 22 czerwca 2017 r., sygn. akt III CZP 23/17.