W tym roku do egzaminu notarialnego przystąpiły 322 osoby, wynik negatywny uzyskało aż 257 spośród nich. W zeszłym roku nie było lepiej - zdało 28,3 proc. ogółu przystępujących do egzaminu. Dlaczego tak się dzieje? Zapytaliśmy o to Ministerstwo Sprawiedliwości.

-Trzeba podkreślić, że egzamin notarialny w 2016 r. był szczególny. Z uwagi na wydłużenie okresu aplikacji notarialnej na mocy ustawy tzw. deregulacyjnej, w roku w 2016 r. nie było rocznika aplikantów, który ukończył aplikację - wyjaśnia Wioletta Olszewska z biura prasowego MS.

Oznacza to, że uprawnionymi do przystąpienia do tegorocznego egzaminu notarialnego byli jedynie aplikanci, którzy ukończyli aplikację notarialną w latach ubiegłych, a egzaminu dotychczas nie zdali, bądź do niego nie przystąpili (ci stanowili 227 spośród tegorocznych zdających) oraz osoby przystępujące do egzaminu z innego tytułu, niż odbycie aplikacji (95 osób.

Wydaje się, że taki profil zdających miał zasadniczy wpływ na wynik egzaminu, bowiem doświadczenia lat ubiegłych wskazują, że zdecydowanie lepsze wyniki osiągają zdający, którzy przystępują do egzaminu bezpośrednio po ukończeniu aplikacji - zaznacza przedstawicielka resortu.

W jej ocenie powyższa tezę potwierdzają dane z egzaminów przeprowadzonych w latach wcześniejszych:

- w 2014 roku pozytywny wynik uzyskało bowiem 50 proc. aplikantów przystępujących do egzaminu bezpośrednio po ukończeniu aplikacji, 17 proc. aplikantów z lat ubiegłych oraz 19 proc. zdających przystępujących do egzaminu z innego tytułu niż obycie aplikacji;

- w 2015 roku dane te wyniosły odpowiednio 37proc. , 23proc. i 19proc. ;

-2016 roku zdawalność na poziomie 22 proc. uzyskały osoby, które odbyły aplikację w latach ubiegłych, zaś na poziomie 17proc. - osoby bez odbytej aplikacji.

-Przedstawione powyżej dane procentowe wskazują, że zdawalność w grupie aplikantów przystępujących do egzaminu po raz kolejny jest na przestrzeni ostatnich lat de facto porównywalna, wynosząc odpowiednio 17, 23 i 22 proc. - podkreśla Olszewska.

I przypomina, że z roku na rok wzrasta liczba osób przystępujących do egzaminu po raz kolejny. Często są to osoby, które nie zdały egzaminu w poprzednich latach nawet więcej niż 2 - 3 krotnie. Próbują swego szczęścia dalej, ponieważ art. 74i ustawy Prawo o notariacie nie wprowadza w zakresie liczby podjeść do egzaminu na rejenta żadnych ograniczeń.

Tegoroczni niedoszli notariusze są jednak rozgoryczeni. W piśmie, jakie skierowali do resortu sprawiedliwości zaznaczają, że komisje oceniające ich prace mają nieograniczony luz decyzyjny. Efekt jest taki, że w niektórych komisjach dane rozwiązanie może zostać uznane za błędne, podczas gdy w innej już nie. Zarzut ten kierowanych jest co do sposobu oceniania zadań polegających na opracowaniu projektów aktów notarialnych, napisaniu projektu odmowy dokonania czynności notarialnej albo uzasadnienia jej dopuszczalności, czy też na przygotowaniu projektu czynności notarialnej innej niż akt notarialny.

Ministerstwo się jednak z tymi poglądami nie zgadza.

Ocena prac egzaminacyjnych dokonywana jest wyłącznie według kryteriów ustawowych, wskazanych w art. 74e par. 2 ustawy Prawo o notariacie, którymi są: zachowanie wymogów formalnych, zastosowanie właściwych przepisów prawa i umiejętność ich interpretacji oraz poprawność zaproponowanego przez zdającego sposobu rozstrzygnięcia problemu - wylicza Olszewska.

I podkreśla, że zdający mają możliwość wyboru właściwej koncepcji rozwiązania zadania "spośród dopuszczalnych prawnie rozwiązań". Z uwagi natomiast na potencjalną możliwość różnych dopuszczalnych odpowiedzi, zespół opracowujący zadania przygotowuje jednocześnie opisy istotnych zagadnień, przeznaczone dla egzaminatorów.

-Opisy te zawierają poglądy zespołu na kluczowe zagadnienia prawne występujące w zadaniu egzaminacyjnym i proponowany kierunek ich rozwiązań. Członkowie komisji egzaminacyjnych nie są związani opisem istotnych zagadnień, bowiem nie tworzy on nowych kryteriów ocen - te zawarte są wyłącznie w ustawie - zaznacza jednak Olszewska.

Czy ministerstwo ma zamiar zmienić jednak model egzaminowania na notariuszy? To jest przedmiotem pogłębianiem analizy - usłyszała DGP.

Anna Krzyżanowska