statystyki

Patrzymy na Was

autor: ŁUKASZ BOJARSKI22.11.2016, 00:00; Aktualizacja: 22.11.2016, 06:56
Łukasz Bojarski/ fot. Wojtek Górski

Łukasz Bojarski/ fot. Wojtek Górskiźródło: DGP

Żadna władza nie przepada za organizacjami monitorującymi jej poczynania. Prawo obywateli do informacji trzeba jednak szanować - pisze Łukasz Bojarski, prezes INPRIS.

Reklama


Mroźny wieczór 25 listopada 2015 r. W izbie niższej dzieją się rzeczy niezwykłe. Trwa dyskusja i głosowania nad unieważnieniem wyboru pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Odbywa się to w formie uchwał w sprawie stwierdzenia braku mocy prawnej uchwał Sejmu poprzedniej kadencji. Wydaje się, że to początek nowej ery, że to zamach na ustrój państwa, na konstytucję, na trójpodział władzy, na niezależność trybunału. Wcześniej PiS chciał grać zgodnie z regułami prawa, zaskarżył ustawę, jednak po ponad dwóch tygodniach wycofał swój wniosek i przystąpił do „przejmowania” sądu konstytucyjnego. Kilkoro znajomych śledzi w swoich domach relację z parlamentu i zastanawia się co zrobić. Dochodzą do wniosku, że to już najwyższy czas na symboliczny protest. Spotykają się pod Sejmem ok. godz. 22. Najpierw jest ich trzech, z jedną flagą. W ciągu kilku godzin, pomimo nocnej pory i mrozu, zjawia się tam kilkadziesiąt osób, poinformowanych za pośrednictwem portalu społecznościowego o spontanicznej pikiecie. To symptomatyczne, że pierwszy protest uliczny przeciwko działaniom nowo wybranej władzy dotyczy właśnie trybunału. I to pod znakiem tego organu władzy sądowniczej upłynie cały kolejny rok. Uderzenie w TK przejdzie do historii.

25 listopada do Sejmu przyjeżdżają wieczorem także prezesi TK. Chcą być obecni podczas ataku na instytucję, którą reprezentują. Są też przedstawiciele organizacji obywatelskich, np. z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Inni gromadzą się przed Sejmem. Pojawia się policja, potem służby robiące zdjęcia manifestantom. Pikietujący śledzą w telefonach i na laptopie relację z Sejmu, gdzie właśnie trwa awantura. Dyskutują, co wydarzenia te oznaczają dla polskiej demokracji. Zastanawiają się, co robić, w jaki sposób dać wyraz swemu sprzeciwowi, co skandować? Kiedy około pierwszej w nocy politycy opuszczają Sejm, pikietujący krzyczą „Ręce precz od trybunału”. To hasło stanie się motywem przewodnim kilku demonstracji organizowanych w kolejnych dniach.


Pozostało jeszcze 83% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama