statystyki

Lex Trynkiewicz w Trybunale Konstytucyjnym

autor: Piotr Szymaniak, Emilia Świętochowska09.11.2016, 00:00; Aktualizacja: 09.11.2016, 06:44

Najprawdopodobniej jutro się okaże, czy izolowanie niebezpiecznych przestępców już po odbyciu przez nich kary i ich wyjściu z więzienia nie narusza ustawy zasadniczej.

Reklama


Reklama


Wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie głośno oprotestowanej specustawy o najgroźniejszych przestępcach lex Trynkiewicz złożyli ponad dwa lata temu prezydent Bronisław Komorowski i rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz. Oboje podkreślali, że obowiązujące od końca 2013 r. regulacje (Dz.U. z 2014 r. poz. 24 ze zm.) są na tyle nieprecyzyjne, że mogą pozwolić na izolację także sprawców mniej poważnych przestępstw wbrew intencjom ustawodawcy.

Nadużywanie ustawy

Twórcy przepisów przewidywali, że skutkami ustawy o bestiach bezpośrednio po jej wejściu w życie zostaną objęte dwie osoby, a w ciągu pierwszych 10 lat ich liczba wzrośnie do 18. Twórcy zaskarżonych przepisów zakładali bowiem, że obejmą one tylko niebezpiecznych skazańców, którzy skorzystali z amnestii w 1989 r. W jej wyniku orzeczone wobec najgroźniejszych przestępców kary śmierci zostały zamienione na 25 lat więzienia, bo ówczesny kodeks karny nie przewidywał kary dożywotniego pozbawienia wolności.

Tymczasem już teraz, choć od wejścia w życie kontestowanych przepisów nie minęły nawet dwa lata, w strzeżonym ośrodku w Gostyninie przebywa 29 osób, a dyrektorzy zakładów karnych zainicjowali już 110 postępowań o uznanie skazanych za osoby stwarzające zagrożenie. Nie wiadomo, ilu z nich sąd nakaże umieścić w zakładzie, a w ilu przypadkach poprzestanie na zarządzeniu stosowania nadzoru prewencyjnego przez policję (może też podjąć decyzję o niestosowaniu żadnego z tych środków). Obecnie wiele spraw jest zawieszonych do czasu wydania wyroku przez TK, a osoby, wobec których są prowadzone postępowania, znajdują się pod nadzorem policji. Część sądów zdecydowała się również przedstawić pytanie prawne trybunałowi. W przypadku jednej ze spraw rozpatrywanych przez Sąd Apelacyjny we Wrocławiu jutrzejszy wyrok nie będzie miał już znaczenia, gdyż osoba, której dotyczyło postępowanie, została ponownie skazana na pięć lat pozbawienia wolności za popełnienie przestępstwa o charakterze seksualnym.


Pozostało jeszcze 83% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama