Sejm wrócił do prac nad projektem, który wprowadza m.in. jawność oświadczeń majątkowych sędziów.

Podczas debaty Stanisław Piotrowicz (PiS) złożył do niego dwie poprawki. Podkreślił jednocześnie, że projekt gromadzi wszystkie przepisy dotyczące sędziów, które były do tej pory rozproszone w różnych aktach prawnych. "Nie ma rewolucji. Porządkujemy tę materię" – oświadczył.

Wskazywał, że w zapisie o jawności oświadczeń majątkowych sędziów TK - któremu przeciwna jest opozycja - chodzi o transparentność życia publicznego. 

Komentując zaś zarzuty opozycji, że sędzia w stanie spoczynku, po wejściu w życie nowych regulacji, nie mógłby zabierać głosu w bieżących sprawach politycznych, Piotrowicz zauważył, że także orzecznik w stanie spoczynku ma być apolityczny. "Jeśli ktoś chce brać udział w życiu politycznym, może zrezygnować ze stanu spoczynku" - wyjaśnił.

-Przy tej ustawie tak naprawdę PiS odkrywa karty. To co robiło przez ostatnie miesiące, to była zasłona dymna -mówił Borys Budka (PO). W opinii posła PO, TK został zohydzony w opinii publicznej. Stał się najgorszym wrogiem z możliwych tylko dlatego, że jeden człowiek nie umie zrozumieć zasady trójpodziału władzy.

Z kolei Kamila Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna) uważa projekt za bubel prawny, który ma na celu podporządkowanie trybunału PiS-owi.

Krzysztof Paszyk wyraził natomiast zdziwienie, że PiS w swoim dążeniu do podporządkowania sobie TK, nie jest w stanie spojrzeć szerzej na konsekwencje wewnątrzustrojowe, ale i międzynarodowe.

W czwartek wieczorem sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka zarekomendowała izbie uchwalenie projektu wraz z kilkoma poprawkami. Sejm ma głosować nad projektem w piątek.

PS/źródło: PAP

sta/ ago/ rbk/ wkt/