statystyki

Bolesne odwracanie procesu kontradyktoryjnego

autor: Emilia Świętochowska18.10.2016, 00:00; Aktualizacja: 18.10.2016, 09:46

Z powodu chaosu w procedurze karnej, związanego z wprowadzeniem kontradyktoryjności, a potem odkręcaniem tego, sędziowie często nie wiedzą dziś, jakie regulacje powinni stosować. Wszystkiemu winne nieprecyzyjne przepisy przejściowe.

Reklama


Problem dotyczy spraw zainicjowanych przed początkiem obowiązywania procesu kontradyktoryjnego, które nie zakończyły się do czasu wejścia w życie 15 kwietnia 2016 r. nowelizacji kodeksu postępowania karnego cofającego wielką reformę. Otóż zgodnie z art. 27 rewolucyjnej ustawy z 2013 r. (Dz.U. z 2013 r. poz. 1247) jej przepisy mają także zastosowanie do postępowań wszczętych przed 1 lipca 2015 r. Z kolei twórcy nowelizacji przeforsowanej pod rządami Prawa i Sprawiedliwości (Dz.U. z 2016 r. poz. 437) w unormowaniach przejściowych zastosowali inną regułę. Mówi ona, że jeżeli po 30 czerwca 2015 r. do sądu skierowano akt oskarżenia, wniosek o wydanie wyroku skazującego, wniosek o umorzenie postępowania lub warunkowe umorzenie śledztwa i orzeczenie środka zabezpieczającego, to postępowanie toczy się do prawomocnego zakończenia według dotychczasowych przepisów.

Z powodu tych nieprecyzyjnych unormowań przejściowych zawartych w tegorocznej nowelizacji sędziowie mają teraz kłopot. Bo czy przebieg procesów zainicjowanych przed 1 lipca 2015 r. i do dziś niezakończonych powinna regulować ustawa wprowadzająca kontradyktoryjność, czy też ustawa, która ją anulowała? – Mówiąc szczerze, mamy ogromny dylemat, który wynika ze strasznego bałaganu w przepisach procedury karnej. Sędziowie już się w tym gubią, a później są wszystkiemu winni – ocenia sędzia Marek Celej, karnista z Sądu Okręgowego w Warszawie.

– Sam byłem świadkiem posiedzenia zażaleniowego, na którym każdy z trzech orzekających sędziów miał inne zdanie o tym, jaki porządek prawny obowiązuje w przypadku rozpatrywanej sprawy – przyznaje adwokat dr Andrzej Mucha.

Problem ten rozstrzygnie ostatecznie Sąd Najwyższy w składzie 7 sędziów w odpowiedzi na pytanie prawne I prezes SN prof. Małgorzaty Gersdorf. Ich uchwała będzie miała niebagatelne znaczenie dla uczestników postępowania, gdyż bezpośrednio wpłynie na prawa i obowiązki stron, zwłaszcza jeśli chodzi o informowanie o wyrokach, jakie zapadły w ich sprawie, oraz możliwość zaskarżenia orzeczenia sądu I instancji. – Przed nowelizacją kwietniową obowiązywała zasada, że sąd działa z urzędu i pilnuje, aby wszystkie dowody zostały zgromadzone. Dlatego jeżeli coś przeoczył, a przebieg procesu sugerował, że wyrok może być skazujący, jedną z taktyk obrończych było siedzenie cicho po to, aby później postawić zarzut w apelacji. Gdy weszła w życie nowelizacja z 2013 r., taka taktyka stała się wykluczona, bo obrońca musiał złożyć wniosek dowodowy, żeby w apelacji móc zarzucić sądowi, że go nie uwzględnił. Nie jestem teraz pewien, która z tych zasad ma zastosowanie w przypadku postępowań wszczętych przed 1 lipca 2015 r. – zastanawia się dr Mucha.


Pozostało jeszcze 62% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama