statystyki

Zazwyczaj na zwrot nieruchomości lub odszkodowanie czeka się latami

autor: Anna Krzyżanowska08.09.2016, 00:00; Aktualizacja: 08.09.2016, 07:01
Paweł Rybiński, adwokat specjalizujący się w sprawach reprywatyzacyjnych, były dziekan warszawskiej Okręgowej Rady Adwokackiej

Paweł Rybiński, adwokat specjalizujący się w sprawach reprywatyzacyjnych, były dziekan warszawskiej Okręgowej Rady Adwokackiejźródło: Materiały Prasowe

Adw. Paweł Rybiński: Nikogo nie złapałem za rękę, ale czasem można odnieść wrażenie, że celowo utrzymywany jest bałagan, by tylko niektórzy mogli się wzbogacić.

Reklama


Reklama


Przejmowanie kamienic za grosze, handel roszczeniami, niejasne powiązania urzędników z prawnikami. Tak w odczuciu opinii publicznej wygląda reprywatyzacja. Słusznie?

Z jednej strony tak, ponieważ trudno kwestionować fakty. Z drugiej – to, co się dzieje, to jednak wyłączna wina zaniedbań legislacyjnych i administracyjnych. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że Polska jest jedynym postkomunistycznym państwem tego regionu, poza Białorusią i Ukrainą, które nie rozwiązało problemu reprywatyzacyjnego.

To, że handel roszczeniami funkcjonuje, nie jest winą kupujących, a tym bardziej sprzedających. Jest winą systemu. Nabywca w pewnym sensie zresztą wykonuje funkcję odszkodowawczą państwa wobec człowieka, który nie jest w stanie zrealizować roszczenia zwrotowego albo musiałby czekać na tę realizację dwadzieścia lub więcej lat.

Nie czuje się pan zatem uczestnikiem dzikiej reprywatyzacji?

Wybitnie krzywdzące jest twierdzenie, że „reprywatyzacja to patologia”. Prowadzę liczne postępowania administracyjne i sądowe na podstawie obowiązujących, dalece niedoskonałych, przepisów, z należytą starannością i pełnym zaangażowaniem. Ponadto, co istotne, na podstawie dokumentów, co do prawdziwości których nie mam żadnych wątpliwości. Celem moich działań jest w istocie naprawienie zadawnionych krzywd – moja praca daje mi zatem dodatkową gratyfikację moralną i jestem z niej dumny. Podejrzane nabycia spadków, sprawy kończone w kilka tygodni, niejasne personalne powiązania itp. – to się zdarza, trudno kwestionować choćby ostatnie doniesienia mediów. Rzecz w tym, że patologia nie powinna wpływać na losy reprywatyzacji jako takiej, a fakt, że nieprawidłowości miały miejsce, powinien z jednej strony spowodować oczywistą reakcję prawno-karną, z drugiej zaś przyspieszyć zakończenie spraw niebudzących wątpliwości.

Załóżmy, że jestem spadkobiercą po właścicielu gruntu warszawskiego i chcę odzyskać nieruchomość. Na co powinnam się przygotować?

Z praktyki mojej kancelarii wynika, że w sprawach nawet oczywistych trzeba być gotowym na kilkanaście lat procedowania. Dzieci czy wnuki, które odzyskują mieszkania po swoich rodzicach, czekają na zwroty latami.

Jakiś przykład?

Proszę bardzo. Reprezentujemy córkę wielce zasłużonej polskiej muzykolog, wnuczkę wybitnego profesora, jedynaczkę. W jej sprawie wniosek dekretowy o ustanowienie użytkowania wieczystego mieszkania na rzecz dawno zmarłych rodziców jest rozpoznawany przez prezydenta Warszawy ponad 15 lat. Dlaczego tak długo? Nie mam zielonego pojęcia. Dokumenty są proste i kompletne. Żadne względy prawne nie uzasadniają tak długiego czasu rozpoznania wniosku. Podobnie jest w przypadku potomków polskiego wybitnego rzeźbiarza. Ich sprawa prowadzona jest już ponad 20 lat i nawet początku końca nie widać. Mogę mnożyć przykłady.


Pozostało jeszcze 65% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama