Przy ustalaniu wysokości wynagrodzeń sędziów rejonowych, okręgowych, apelacyjnych, Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego oraz prokuratorów nie będzie wykorzystywany wskaźnik kwoty bazowej, który jest określany w ustawie budżetowej, ale przeciętne wynagrodzenie w II kwartale roku poprzedniego, ogłaszane przez prezesa Głównego Urzędu Statystycznego. Takie są główne założenia projektu nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych, które przyjęła dziś Rada Ministrów.

- Projekt przewiduje ustalanie wysokości wynagrodzenia sędziów w oparciu o przeciętne wynagrodzenie w II kwartale roku poprzedniego. Jest to parametr ogłaszany przez prezesa Głównego Urzędu Statystycznego w Monitorze Polskim - tłumaczy Grzegorz Wałecko, zastępca dyrektora Departamentu Sądów Powszechnych w Ministerstwie Sprawiedliwości.

To rozwiązanie zostanie również wprowadzone w stosunku do sposobu ustalania wynagrodzeń sędziów Trybunału Konstytucyjnego oraz Sądu Najwyższego.

Oderwanie wynagrodzeń sędziów od sztucznie ustalanej przez rząd kwoty bazowej i uzależnienie ich od obiektywnego miernika było głównym postulatem Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.

- Mamy obiektywne kryterium, na podstawie którego w zależności od sytuacji ekonomicznej nasze wynagrodzenie będzie wzrastać lub nie. Dzięki temu władza sądownicza nie będzie zależna od arbitralnych decyzji rządu - mówi sędzia Irena Kamińska, prezes SSP Iustitia.

Projekt zawiera przepis, dzięki któremu wynagrodzenie sędziego nie będzie się obniżać, jeżeli przeciętne wynagrodzenie w gospodarce zmaleje. W takiej sytuacji wysokość wynagrodzenia pozostanie na takim poziomie, jak w roku poprzedzającym.

Projekt przewiduje, że w roku 2009 nastąpi podwyższenie wynagrodzeń wszystkich sędziów, niezależnie od zajmowanego stanowiska, o 1 tys. zł brutto.

- Sędzia rejonowy na początku kariery będzie zarabiał 6050 zł - mówi Irena Kamińska.

W przyjętym przez rząd projekcie nie znalazły się natomiast przepisy, które miały wprowadzić od 2010 roku system ośmiu stawek awansowych w sądownictwie. Sędziowie są tym rozczarowani, gdyż podkreślają, że konieczna jest całościowa reforma systemu wynagradzania, a nie jednorazowa podwyżka.

- Nie chodzi o to, żeby sędziom dać cokolwiek, ale o to, żeby na długie lata uregulować sposób wynagradzania sędziów - podkreśla Irena Kamińska.

MS zaznacza, że na podwyżce zyskają najwięcej sędziowie rejonowi.

- Regulacja najkorzystniejsze skutki wywoła w zakresie poziomu wynagrodzeń sędziów sądów rejonowych, otrzymujących wynagrodzenie w stawce podstawowej, a więc na początku drogi zawodowej, Przyrost ich wynagrodzenia z uśrednionym 7 proc. dodatkiem stażowym będzie wynosić około 23 proc. w stosunku do roku 2008 - mówi Wioletta Olszewska z Wydziału Informacji MS.

Ustawa miałaby wejść w życie 1 stycznia 2009 r.