Zakończył się już senacki etap prac legislacyjnych nad ustawą o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury (KSSiP). Jego efektem jest wprowadzenie do nowej regulacji 36 poprawek, z których najważniejsza dotyczy ograniczenia sytuacji, w których aplikanci będą zmuszeni do zwrotu pobranego stypendium.

- Osoby szkolące się na sędziów i prokuratorów nie powinny żyć pod presją. Ciążąca nad nimi perspektywa konieczności zwrotu pieniędzy, w razie rezygnacji ze szkolenia albo zmiany planów zawodowych po ukończeniu aplikacji, jest znacznym ograniczeniem ich uprawnień - mówi senator Zbigniew Cichoń.

Przyjęta przez Sejm ustawa o KSSiP uzależniała obowiązek zwrotu pobranego stypendium m.in. wtedy, gdy w terminie 3 lat od dnia ukończenia aplikacji nie podjął zatrudnienia w wyuczonym zawodzie prawniczym. Senatorowie stwierdzili, że tego rodzaju obowiązek powinien zostać ograniczony jedynie do wyjątkowych przypadków. Przyjęta poprawka pozwala na podjęcie decyzji o obowiązku zwrotu stypendium będzie możliwe w przypadkach powiązanych z bardzo złymi wynikami szkolenia lub naganną postawą aplikanta, które skutkowały wykreśleniem go z listy. Dyrektor KSSiP będzie mógł podejmować takie kroki po uprzednim zasięgnięciu wiążącej go opinii Rady Programowej. Od decyzji będzie służyło odwołanie.

Ustawa o KSSiP wprowadza nowy model szkolenia w ramach aplikacji państwowych. Będzie się ono składał z dwóch etapów - aplikacji ogólnej oraz aplikacji sędziowskiej lub prokuratorskiej. Nabór na aplikację ogólną będzie się odbywał w drodze dwuetapowego egzaminu konkursowego, który składać się będzie z pisemnego testu z wiedzy z poszczególnych dziedzin prawa oraz pracy pisemnej sprawdzającej umiejętność stosowania argumentacji prawniczej, zasad wykładni oraz kwalifikowania stanów faktycznych.

Jak zapewnia minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski, pierwszego egzaminu na nową aplikację sądowo-prokuratorską można się spodziewać już na początku 2009 r.

- O bardziej konkretnych datach będzie można mówić dopiero po podpisaniu ustawy przez prezydenta - podkreśla minister.