Rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej Ewa Bialik poinformowała 25 sierpnia PAP, że wniosek prokuratury został złożony 23 sierpnia. Dotyczy on gruntu o powierzchni 617 mkw. położonego przy Placu Defilad 1 w Warszawie (dawniej ul. Chmielna 70).

"Działka ta została zwrócona w ramach reprywatyzacji tzw. kupcom roszczeń, którzy wskazali, że są spadkobiercami obywatela Danii Martina Holgera, który nabył przedmiotową nieruchomość w okresie II wojny światowej” - podała Prokuratura Krajowa w komunikacie.

Wrocławska prokuratura wnioskuje, aby sąd dokonał wpisu ostrzeżenia w księdze wieczystej o toczącym się postępowaniu karnym, które ma wpływ na prawo własności do terenu przy Palcu Defilad 1. Jak poinformowano, podstawą wniesienia wniosku są zapisy ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece.

Postępowanie dotyczące nieruchomości położonej przy Placu Defilad 1 dotyczy przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy publicznych w procedurze zwrotu tej działki. Zostało ono wszczęte 30 maja 2016 r. i dotyczy okresu od maja 2011 r. do 15 listopada 2012 r.


Prokuratura ustaliła, że w 26 lutego 1953 r. pomiędzy Polską Rzeczpospolitą Ludową a Królestwem Danii zawarta została umowa w sprawie interesów i mienia duńskiego w Polsce. W oparciu o jej zapisy Polska została zwolniona z roszczeń obywateli Danii, co do mienia pozostawionego w kraju. „Co więcej, jak ustalono na podstawie informacji z Ministerstwa Finansów, które z kolei posiłkowało się dokumentami otrzymanymi od strony duńskiej, Martin Holger otrzymał odszkodowanie od Rządu Duńskiego za pozostawioną w Polsce nieruchomość” - podano w komunikacie.

Zdaniem prokuratury w związku z orzeczeniem warszawskiego magistratu o zwrocie tej działki w ramach reprywatyzacji tzw. kupcom roszczeń, zachodzi uzasadnione podejrzenie o popełnieniu przestępstwa. Chodzi o artykuły kodeksu karnego mówiące m.in. o nadużyciu uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.

Jak podano w komunikacie, ustalenie, że do popełnienia takich przestępstw doszło, będzie „skutkowało wzruszeniem przez prokuratora decyzji administracyjnych wydanych przez urzędników Urzędu m.st. Warszawy w odniesieniu do tej nieruchomości i doprowadzenie do uznania ich za nieważne”.

Rzeczniczka Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu Anna Zimoląg poinformowała PAP, że nie podjęto jeszcze decyzji, czy w ramach pozostałych ośmiu postępowań dotyczących nieruchomości warszawskich do sądów będą kierowane wnioski o wpisanie ostrzeżenia o niezgodności treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym. „Te sprawy niedawno trafiły do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu. Różnią się od siebie, dlatego obecnie trudno jest powiedzieć czy prokurator skieruje do sądów takie wnioski” - powiedziała Zimoląg.

Bialik przypomniała natomiast, że prokurator generalny Zbigniew Ziobro wielokrotnie wskazywał potrzebę prawnego zabezpieczania bezprawnie przejmowanych nieruchomości. W poniedziałek wydał on wytyczne w sprawie zasad prowadzenia postępowań przygotowawczych o przestępstwa udzielania pożyczek o charakterze lichwiarskim oraz o przestępstwa oszustwa skutkujące utratą przez pokrzywdzonych prawa własności nieruchomości.

Jak wyjaśniła Bialik, zgodnie z tymi wytycznymi w sprawach, gdzie przedmiotem przestępstwa jest nieruchomość, prokuratorzy powinni także składać pozwy mające na celu przywrócenie prawa własności nieruchomości. Powinny one, dodała rzecznika, zawierać wnioski o zabezpieczenie roszczenia poprzez np. wpis ostrzeżenia w księdze wieczystej.

Centralne Biuro Antykorupcyjne od kwietnia br. kontroluje decyzje reprywatyzacyjne w Warszawie. Kontrola dotyczy prawidłowości decyzji z lat 2010-16, głównie co do zwrotów gruntów warszawskich i nieruchomości przejętych dekretem Bieruta z 1945 r. Kontrolą objęto m.in. dokumentację dotyczącą postępowań administracyjnych prowadzonych przez Biuro Gospodarki Nieruchomościami dotyczących nieruchomości, m.in. w Śródmieściu.

Do Wrocławia z Prokuratury Okręgowej w Warszawie zostało przekazanych dziewięć postępowań dotyczących nieruchomości warszawskich. Dotyczą one m.in. właśnie nieruchomości przy ul. Chmielnej 70 – obecnie Plac Defilad 1 – oraz ul. Kazimierzowskiej 34.

Prokuratorzy badają, czy usiłowano doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez wprowadzenie w błąd, co do praw do spadku po byłych właścicielach nieruchomości. Badana jest również prawidłowość działania funkcjonariuszy publicznych – między innymi z Biura Gospodarki Nieruchomości Urzędu m. st. Warszawy, czy z Ministerstwa Finansów. Postępowania dotyczą różnych okresów.(PAP)

pdo/ ktl/ malk/ EŚ