Sędziowie zapowiadają także kolejne dni protestu w przypadku, gdyby rząd nie zaczął realizować ich postulatów.

W komunikacie, przesłanym w poniedziałek PAP przez prezesa SSP "Iustitii" sędzię NSA Irenę Kamińską, poinformowano, że "sędziowie wcześniej powstrzymali się od wyznaczenia terminów rozpraw w dniach protestu lub zmienili terminy rozpraw już wyznaczonych".

"Odbędą się jednak rozprawy, których odwołanie łączyłoby się z nadmiernymi trudnościami (tj. sprawy wieloosobowe z udziałem osób zamieszkałych daleko od siedziby sądu, itp.) lub w oczywisty sposób prowadziłoby do przewlekłości postępowania (sprawy z udziałem podmiotów zagranicznych)" - poinformowano w komunikacie.

Sędziowie poświęcą te dni na wykonywanie pozaorzeczniczych obowiązków: pisanie uzasadnień, przygotowywanie się do rozpraw, samokształcenie.

"Nasza akcja protestacyjna ma na celu zwrócenie uwagi zarówno społeczeństwa, jak i rządzących, na problemy wymiaru sprawiedliwości"

"Traktujemy dni 26-28 listopada jako sygnalizacyjną formę protestu, i mamy nadzieję, że rząd zacznie realizować nasze postulaty. W przeciwnym wypadku akcja protestacyjna na znacznie większą skalę zostanie przeprowadzona w dniach 19-23 stycznia, 23- 27 lutego, 23-27 marca, 20-24 kwietnia, 25-29 maja i 22-26 czerwca 2009 r." - informuje zarząd "Iustitii" w komunikacie.

Jak wyjaśniają sędziowie, "Stowarzyszenie Sędziów Polskich +Iustitia+ domaga się szybkiego uregulowania statusu asesorów sądowych, zmian w Prawie o ustroju sądów powszechnych mających na celu przywrócenie sędziowskiej samorządności, powierzenie nadzoru nad sądami Pierwszemu Prezesowi Sądu Najwyższego oraz uniezależnienia wynagrodzeń sędziów od decyzji politycznych".

Zarząd "Iustitii" napisał w komunikacie, że "liczne uchwały i apele sędziów nie znajdują poparcia władzy ustawodawczej i wykonawczej, a propozycje Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczące wynagrodzeń nie otrzymują formy projektu satysfakcjonującej ich ustawy".

"Nasza akcja protestacyjna ma na celu zwrócenie uwagi zarówno społeczeństwa, jak i rządzących, na problemy wymiaru sprawiedliwości, które w konsekwencji mogą uniemożliwić jego sprawne funkcjonowanie, a obywatelom skuteczną realizację prawa do sądu, zapisanego w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP" -wyjaśniają sędziowie z "Iustitii".

Podwyżki będą w zapowiadanej kwocie 1100-1160 zł - powiedział dziennikarzom w Białymstoku minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski.

"Przekształcamy wynagrodzenia, żeby one miały charakter docelowy. W przyszłym roku wynagrodzenia sędziów będą liczone w stosunku do średniej w gospodarce narodowej" - przypomniał Ćwiąkalski, który rozmawiał z dziennikarzami po wykładzie dla studentów prawa Uniwersytetu w Białymstoku. Wcześniej spotkał się z podlaskimi sędziami i prokuratorami.

"Otwartą jest sprawą, jakie będą wynagrodzenia w roku 2010 i następnych latach, ale podbudowa została przygotowana"

Jak poinformował, powołując się na spotkanie z przedstawicielami "Iustitii", niedługo ma ona przedstawić swoje propozycje do projektu rządu, ale "co do zasady" go akceptuje. Podkreślił, że jeżeli ustawa wejdzie w życie później niż od 1 stycznia 2009 roku, będzie wyrównanie.

"Otwartą jest sprawą, jakie będą wynagrodzenia w roku 2010 i następnych latach, ale podbudowa została przygotowana" - mówił dziennikarzom minister.

Na antenie Radia Białystok dodał później, że sędziowie już dostatecznie zwrócili uwagę na swoją sytuację. "Według mnie kontynuowanie tego (akcji protestacyjnej), czy zaostrzanie tych form protestu, nasuwa wątpliwości co do tego, czy to jest zgodne z etyką zawodu sędziego" - powiedział.

Pytany o sytuację finansową sędziów dodał, że "to nie jest taka sytuacja, gdzie można by mówić o całkowitym tragizmie pozycji finansowej sędziego", choć - jak zaznaczył - "z całą pewnością nie są to wynagrodzenia satysfakcjonujące".