Rozprawie ma przewodniczyć prezes TK Bohdan Zdziennicki, sprawozdawcą będzie Andrzej Rzepliński.

Powołana w styczniu z inicjatywy PO komisja śledcza ds. nacisków bada sprawę zarzutu nielegalnego wywierania wpływu przez członków rządów, komendanta głównego policji, szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, na funkcjonariuszy policji, CBA, ABW i prokuratorów w celu wymuszenia przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków.

Uchwałę Sejmu powołującą komisję zaskarżył w lutym do TK klub PiS, argumentując, że zakres prac komisji jest nieprecyzyjnie określony, co jest niezgodne z konstytucją. Według posłów PiS komisję powołano "by znaleźć argumenty na to, że poprzedni rząd łamał prawo" i chodzi o "znalezienie haków na poprzedni rząd".

Uzasadnienie wniosku PiS w dużej mierze opiera się na orzeczeniu TK w sprawie sejmowej komisji śledczej ds. banków, którą TK uznał za niekonstytucyjną z powodu zbyt szeroko określonego zakresu jej prac. Szef klubu PO Zbigniew Chlebowski zapewniał, że PO dysponuje ekspertyzami, które dowodzą konstytucyjności uchwały.

Komisja, pracująca pod przewodnictwem Andrzeja Czumy, przesłuchała już ponad 30 świadków

Jej obrady obfitują w liczne spory słowne między posłami PiS i PO . W pierwszej kolejności komisja zajęła się sprawą korupcji w Centralnym Ośrodku Sportu i opóźniania jesienią 2007 r. - na czas po wyborach parlamentarnych - zatrzymania b. ministra sportu w rządzie PiS Tomasza Lipca.

Gdy ten wątek zostanie ukończony, komisja miała zacząć badanie kolejnych spraw m.in. afery gruntowej, która w 2007 r. doprowadziła do rozpadu koalicji PiS-Samoobrona-LPR i upadku rządu Jarosława Kaczyńskiego. Wątek Tomasza Lipca nie został ukończony, bo - jak mówi szef komisji Andrzej Czuma (PO) - CBA nie dostarczyła billingów telefonu b. szefowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie Elżbiety Janickiej, co jego zdaniem ma znaczenie w sprawie.

Tymczasem w ostatni wtorek komisja rozpoczęła przesłuchania ws. afery gruntowej, co posłowie PiS komentowali jako pośpiech przed wyrokiem Trybunału, który ich zdaniem na pewno zakwestionuje legalność komisji śledczej o tak szerokim zakresie działania.