Projekt nowelizacji ustawy z 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz.U. z 2007 r. nr 43, poz. 277 z późn. zm.) przygotowany przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zakłada rozszerzenie możliwości stosowania prowokacji w przypadku pedofilów i sutenerów.

W praktyce może to oznaczać, że funkcjonariusze będą mogli stworzyć np. stronę internetową, która zwabi takie osoby.

- Takie rozwiązania od wielu lat funkcjonują w innych państwach. Prowokacja za pomocą strony internetowej lub założenia odpowiedniego wątku na forum internetowym pozwoli na namierzenie osoby, która rozpowszechnia pornografię dziecięcą - tłumaczy podinspektor Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji.

Dodaje, że obecnie prowokacją w takich przypadkach może posłużyć się dziennikarz, natomiast policja już nie. Zmiana przepisów sprawi, że ściganie przestępstw o charakterze pedofilskim stanie się łatwiejsze.

Kontrola operacyjna obejmie także przestępstwa o charakterze ekonomicznym. Centralne Biuro Śledcze szybciej zastosuje np. podsłuch. W szczególnych przypadkach dyrektor CBŚ uzyska prawo do samodzielnego kierowania do sądu wniosku o zastosowanie kontroli operacyjnej. Teraz musi zwracać się zawsze do komendanta głównego policji. Podobne uprawnienia dostanie dyrektor Biura Spraw Wewnętrznych KGP.

Proponowane rozwiązania pozwolą również policji na używanie środków wybuchowych do forsowania drzwi.

- Policja już dziś ma duże uprawnienia. Nie mamy gwarancji, że funkcjonariusze nie będą nadużywać nowych możliwości. Praktyka nie pokazała, by istniała potrzeba dodania policji nowych uprawnień - mówi prof. Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

- Tak naprawdę nie otrzymamy więcej środków przymusu bezpośredniego. Nowelizacja sprowadzi się do skatalogowania pewnych czynności, które policja już czasami realizowała na podstawie innych przepisów, np. rozporządzeń - zapewnia Mariusz Sokołowski. Dodaje, że w dalszym ciągu to sąd będzie decydował o zastosowaniu kontroli operacyjnej lub prowokacji.

Autorzy nowelizacji chcą też, by policjanci, którzy wykonując swoje obowiązki narażą się na zarzut przekroczenia uprawnień lub popełnienia wykroczenia, dostawali zwrot kosztów udzielonej im pomocy prawnej w przypadku gdy zostali uniewinnieni lub sprawę umorzono. Propozycja ta nie budzi entuzjazmu policyjnych związkowców.

- Jeżeli policjant pełni obowiązki służbowe i niesłusznie zostaną postawione mu zarzuty, to państwo powinno zagwarantować mu pomoc od adwokata, a nie jedynie perspektywę zwrotu kosztów obrony, gdy zostanie uniewinniony - uważa Antoni Duda, przewodniczący Zarządu Głównego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów.