statystyki

Niedoceniona rocznica

autor: Wojciech Hermeliński09.08.2016, 00:00; Aktualizacja: 09.08.2016, 06:56
Wojciech Hermeliński

Wojciech Hermelińskiźródło: Inne

Funkcjonujący w Polsce już od ponad 25 lat model, zgodnie z którym to sędziowie czuwają nad procesem wyborczym, w mojej ocenie spełnił pokładane w nim nadzieje - pisze Wojciech Hermeliński, przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej.

Reklama


Uroczystość poświęcona 25-leciu demokratycznego prawa wyborczego i organów wyborczych w Polsce, która pod patronatem i z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy odbyła się niedawno na Zamku Królewskim w Warszawie, nie odbiła się szerszym echem w mediach. 5 lipca 2016 r. minęło dokładnie ćwierć wieku od momentu, gdy zarządzeniem prezydenta RP powołana została po raz pierwszy Państwowa Komisja Wyborcza w składzie sędziowskim, z prof. Andrzejem Zollem jako przewodniczącym, będąca od tej pory stałym 9-osobowym organem nadzorującym proces wyborczy. Różniła się tym znacząco od Państwowej Komisji Wyborczej przeprowadzającej czerwcowe wybory w 1989 r., której skład miał charakter wybitnie polityczny – jej członków powoływała Rada Państwa spośród zgłoszonych reprezentantów ugrupowań politycznych: od PZPR po Komitet Obywatelski „Solidarność”.

Zarządzenie prezydenta z 5 lipca 1991 r. było wypełnieniem łacińskiej paremii iudices electionis custodes (sędziowie kustoszami wyborów), która przyświecała także ustawodawcy wprowadzającemu w trakcie procesu transformacji ustrojowej w Polsce system wyborczy, nad którym mieli czuwać sędziowie. Decyzja ta była ze wszech miar słuszna, jeśli zważyć niepodważalną i faktycznie niekwestionowaną wówczas godność urzędu sędziowskiego, wymogi adresowane do osób ubiegających się o dostęp do tego zawodu oraz atrybuty łączące się z funkcją sędziowską, w tym zwłaszcza gwarancję niezawisłości.

Ale przecież można było sobie wyobrazić inną decyzję ustawodawcy. Administracja wyborcza w państwach obcych różni się tradycją historyczną, nazwami i funkcjami poszczególnych organów czy strukturą, w tym podporządkowaniem określonym organom państwowym. Wprawdzie w większości krajów występuje niezależny model, cechujący się strukturą autonomiczną i niepowiązaną z władzą, to jednak w niektórych państwach postawiono na model rządowy, oparty na strukturze władzy wykonawczej (wyborami kieruje minister spraw wewnętrznych lub sprawiedliwości), lub też na model mieszany, który charakteryzuje się powiązaniem aparatu rządowego, organizującego wybory, z niezależnym organem nadzorującym procedurę (np. Hiszpania).

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka z 10 grudnia 1948 r. podkreślała: „Wola ludu jest podstawą władzy rządu; wola ta wyraża się w przeprowadzanych okresowo rzetelnych wyborach, opartych na zasadzie powszechności, równości i tajności, lub na innej równorzędnej procedurze, zapewniającej wolność wyborów”. Niestety, zasada ta przez długie lata nie mogła być realizowana w Polsce, rządzonej przez komunistyczne władze, które ordynacją wyborczą do Sejmu Ustawodawczego z 1946 r. sprzeniewierzyły się zarówno porozumieniu jałtańskiemu ustalającemu, że wybory w Polsce będą wolne i nieskrępowane, jak i zapewnieniom manifestu PKWN gwarantującym poszanowanie konstytucji z 1921 r. Wspomniana wyżej ordynacja wyborcza pozwalała dowolnie eliminować zarówno z kandydowania, jak i głosowania każdego, kto został uznany przez PPR i jej formacje policyjne za przeciwnika instalowania systemu komunistycznego.


Pozostało jeszcze 61% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama