Nowelizacja ustaw: Kodeks postępowania karnego, ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta została uchwalona przez Sejm 10 czerwca. W końcu czerwca Senat nie wprowadził do ustawy poprawek. Zmianę prezydent Andrzej Duda podpisał w pierwszej połowie lipca.

Zgodnie z nowelizacją, jeśli prokurator wyrazi sprzeciw, sąd nie będzie mógł wyłączyć jawności procesu. Przepis ten był powodem polemik podczas prac legislacyjnych i wywołał krytykę opozycji.

Pierwotny projekt PiS przewidywał m.in., że prokurator musiałby się zgodzić na wyłączenie jawności rozprawy, jeśli decyzja ta byłaby uzasadniana ważnym interesem prywatnym oskarżonego. Podczas pierwszego czytania projektu PiS uzasadniał, że zmiana ma m.in. na celu "przeciwdziałanie nadużywaniu tej podstawy wyłączenia jawności ze względów leżących wprost w zainteresowaniu osoby, której zarzucono przestępstwo".

Podczas prac w sejmowej komisji PiS zgłosiło poprawkę rozszerzającą pierwotny zapis i mówiącą m.in., że "jeżeli prokurator sprzeciwi się wyłączeniu jawności rozprawa odbywa się jawnie". Poprawka ta nie uzyskała poparcia większości komisji, ale przyjął ją Sejm, bo PiS zgłosił ją jako wniosek mniejszości i ponowił w drugim czytaniu jako poprawkę. Zdaniem opozycji taka zmiana wprowadziła nadrzędność prokuratora nad sądem w zakresie jawności postępowania. W Senacie opozycja chciała dopisania możliwości wniesienia do sądu zażalenia na ten sprzeciw prokuratora, ale Senat nie zaakceptował takiej poprawki.

Odpowiadając w czerwcu na te zastrzeżenia, wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik wyjaśniał, że prokurator ma szczególną pozycję w systemie wymiaru sprawiedliwości. "Chodzi o to, żeby prokurator był rzecznikiem praworządności, występował w interesie społecznym. To nie oznacza też, że prokurator może sobie dowolnie kształtować swoje stanowisko. Jeżeli przekroczy swoje uprawnienia to wówczas poniesie odpowiedzialność" - wskazywał.

Nowelizacja ponadto nie pozwala na to, by sąd a priori nie zezwalał na utrwalanie i transmisję przebiegu rozprawy przez media. "Nie bójmy się mediów, nie bójmy się jawności rozpraw; państwo powinno umożliwiać kontrolę trzeciej władzy" - mówił pod koniec czerwca w Senacie minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Dodawał, iż jest przekonany, że "więcej jawności będzie zaletą i rzuci wiele światła na dyskusyjne i nie zawsze zrozumiałe decyzje wymiaru sprawiedliwości".

Celem zmiany jest również poszerzenie możliwości działania w procesie przedstawiciela organizacji społecznej. Nowelizacja likwiduje przejawy arbitralności sądu w dopuszczaniu go do udziału w sprawie. Będzie to obligatoryjne, jeżeli przynajmniej jedna ze stron wyrazi na to zgodę - co jest uzasadnione tym, że ma on reprezentować interes odnoszący się do przedmiotu sporu między stronami.

Strona, zgodnie z zapisem nowelizacji,  będzie mogła cofnąć wyrażoną zgodę. Zarazem sąd - niezależnie od stanowiska stron - będzie mógł dopuścić przedstawiciela danej organizacji, gdyby uznał, że leży to w interesie wymiaru sprawiedliwości.

Nowelizacja wprowadza też modyfikacje w kwestii zakresu tajemnicy lekarskiej - dysponentem tej tajemnicy po śmierci pacjenta powinny być osoby mu najbliższe. Umożliwi to im poznanie całokształtu okoliczności związanych ze stanem zdrowia i może poprzedzać decyzję o złożeniu zawiadomienia o przestępstwie. (PAP)

mja/ wkt/ EŚ