statystyki

Media prześwietlają majątki polityków. Teraz przyjrzą się też prokuratorom

autor: Zofia Jóźwiak, Paweł Sikora29.07.2016, 00:00; Aktualizacja: 29.07.2016, 07:00
Przepisy antykorupcyjne są nieprecyzyjne i niejasne – burzą się i urzędnicy, i samorządowcy. A jeszcze bardziej irytuje ich to, że muszą upubliczniać informacje o stanie swojego posiadania w internecie. Ostatnio do tej grupy doszli prokuratorzy.

Reklama


Kwestie oświadczeń majątkowych wracają jak bumerang. Bo wykorzystywane są przede wszystkim do walki politycznej. Zazwyczaj za pośrednictwem mediów. Świadczą o tym i przykłady z ostatnich tygodni – choćby kwestia zaniżenia wartości stodoły będącej własnością ministra środowiska czy powrót do majątkowych perypetii prezydenta Gdańska. – Przepisy antykorupcyjne są nieprecyzyjne i niejasne – burzą się i urzędnicy, i samorządowcy. A jeszcze bardziej irytuje ich to, że muszą upubliczniać informacje o stanie swojego posiadania w internecie. Ostatnio do tej grupy doszli prokuratorzy. Ich oświadczenia są jawne wprawdzie już od 4 marca, ale prokurator krajowy zdecydował niedawno o opublikowaniu deklaracji tej grupy w sieci – początkowo prokuratorów krajowych, a następnie pozostałych. I w sporej części te deklaracje są już dostępne.

Samorządowcom od lat przepisy wprost nakazują jawność, czyli po prostu muszą oświadczenia publikować na stronach internetowych. Osoby ze świecznika rządowego mają w tym zakresie wybór, choć, jak się okazało, mocno ograniczony – nawet ministrowie Mateusz Morawiecki i Anna Streżyńska upublicznili w końcu swoje dane.

Gdy jednak przegląda się oświadczenia dostępne w internecie, w zdecydowanej większości z nich znaleźć można tylko nieruchomości i samochody – to, co jest widoczne na zewnątrz. I jeszcze oszczędności, bo te są trzymane w banku. Nie ma przedmiotów zabytkowych, obrazów, cennych numizmatów, złota czy biżuterii o wartości ponad 10 tys. zł, choć zapewnie wiele prominentnych osób również w ten sposób zabezpiecza swój majątek czy po prostu ma kolekcjonerskie pasje. Trudno się dziwić niechęci do publikowania tych danych, bo to przecież wyśmienita wskazówka dla złodzieja. Zwłaszcza w mniejszym mieście czy na wsi, gdzie dokładnie wiadomo, kto w którym domu mieszka. Jeśli więc ktoś chce ukryć majątek pochodzący z nie do końca legalnych źródeł, to może to zrobić. Byleby ze swoim – legalnym bądź nie - bogactwem się nie obnosił. W oczy kłuje najbardziej dobry samochód czy trzecie mieszkanie. Wyjątkowo – zegarek znanej marki na ręce polityka występującego przed kamerą.

– Należy zwrócić uwagę, że ustawa antykorupcyjna nie została do tej pory ruszona przez kolejny rząd - zauważa Stefan Płażek, adwokat, adiunkt w Katedrze Prawa Samorządu Terytorialnego Uniwersytetu Jagiellońskiego. – To wskazuje na porozumienie ponad podziałami – dodaje. Wydaje się, że rzeczywiście taki stan rzeczy wszystkim jest na rękę, bo pomyłki i braki to w końcu dobry hak na przeciwnika. Po co zmieniać coś, co jest już znane. Nowe może zaszkodzić również jego twórcom.


Pozostało jeszcze 58% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama