Według Trybunału, nowelizacja nie narusza zasad niedziałania prawa wstecz oraz zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa - powiedział ogłaszając wyrok przewodniczący TK przewodniczący TK Bohdan Zdziennicki.

Wyrok jest ostateczny. Zdania odrębne złożyli sędziowie Zbigniew Cieślak, Wojciech Hermeliński, Marek Kotlinowski i Teresa Liszcz. Ustawa będzie mogła wejść w życie, gdy podpisze ją prezydent.

Trybunał nie podzielił tezy wnioskodawcy, że w procesie legislacyjnym nie wzięto pod uwagę argumentów uzasadniających potrzebę i dopuszczalność retroaktywności.

Trybunał uznał, że przyznanie uprawnień operacyjnym b. żołnierzom WSI, którym powierzono obowiązki w nowych służbach, choć żołnierze ci nie przeszli weryfikacji, wprawdzie uzasadnia zarzut retroaktywności, jednak zasada niedziałania prawa wstecz nie jest bezwzględna i odnosi się np. do prawa karnego i do relacji władza- obywatel, a nie do spraw proceduralnych - a tych dotyczyła nowelizacja.

TK zgodził się z argumentacją prokuratury, że zaskarżone przepisy "nie wprowadzają nowych uprawnień, nie tworzą nowych metod ingerencji w prawa i wolności obywatelskie, a jedynie rozszerzają krąg uprawnionych do ich stosowania". "Dodawany przez nowelizację artykuł jest w istocie przepisem kompetencyjnym, nie łączy się z powołaniem zupełnie nowych uprawnień" - uzasadniał sędzia sprawozdawca Adam Jamróz.

Zdaniem Trybunału, jest to dopuszczalny wyjątek od zasady niedziałania prawa wstecz, na aprobatę zasługuje też cel kwestionowanego przepisu - zapewnienie legalności działań żołnierzy służących w SKW i SWW.

"Możliwość wykorzystania często unikalnych kwalifikacji tych osób niewątpliwie nie tylko przyczyni się do realizacji takich konstytucyjnych wartości jak bezpieczeństwo państwa ale - z powodu zaangażowania w misje wojskowe poza granicami kraju - może być, według deklaracji rządu, konieczna dla zapewnienia bezpieczeństwa sił zbrojnych" - orzekł TK, dodając, że nie można tego celu osiągnąć przyjmując do służb zupełnie nowych ludzi.

Trybunał uznał także, że "w toku prac legislacyjnych wskazano, iż ustawa działa na korzyść obywateli, a żołnierze przecież też są obywatelami, co przemawia za nadaniem badanej regulacji mocy wstecznej". TK podkreślił, że uprawnienia operacyjne podlegają ściśle określonym ograniczeniom.

Według Trybunału, dopuszczenie do funkcji tych b. żołnierzy WSI, których oświadczeń komisja weryfikacyjna nie zdążyła sprawdzić, nie narusza zasady równości wobec prawa. Wskazał, że sama opinia komisji nie była istotnym kryterium przyjęcia do nowych służb - nie była ona wiążąca dla szefów SKW i SWW. Istotnym warunkiem - spełnionym przez obie grupy - było złożenie oświadczenia.

Zaskarżony przepis nie różnicuje także sytuacji karnej - uznał TK. Podkreślił, że nowelizowana ustawa nie odnosi się do przepisów karnych, a szefowie SKW i SWW są zobowiązani do powiadamiania organów ścigania, gdyby podejrzewali, że kandydat, który nie przeszedł weryfikacji, popełnił przestępstwo. TK przyznał, że nowelizacja faktycznie wprowadziła pewną nierówność, ale nie na tyle istotną, by uzasadnić zarzut niekonstytucyjności.

We wniosku do TK prezydent argumentował, że zweryfikowani b. żołnierze WSI znaleźli się w gorszej sytuacji niż ci, których oświadczeń komisja nie zdążyła zbadać. To państwo nie wywiązało się z obowiązku weryfikacji, ci, którzy złożyli oświadczenia, mieli prawo liczyć, że przez blisko dwa lata komisja je zweryfikuje - podkreślił Trybunał. "Nie można zakładać, że część zainteresowanych składała nieprawdziwe oświadczenia licząc, że komisja nie zdąży ich przeanalizować lub wyjaśnić wszelkich wątpliwości" - zaznaczył Jamróz.

Według TK, zmiana sposobu naboru wprowadzona przez nowelizację (zniesienie obowiązku zapoznania się ze stanowiskiem komisji weryfikacyjnej) wprawdzie spowodowała kolizję z przepisami wcześniejszymi, ale można ją usunąć, stosując zasadę, że prawo późniejsze uchyla normę wcześniejszą.

Uzasadniając swoje zdanie odrębne Zbigniew Cieślak wyraził przekonanie, że nowelizacja pod pewnym względem pogorszyła sytuację tych, którzy nie przeszli weryfikacji. O tych, których przeszłość została oceniona, łatwiej wnioskować, czy są godni zaufania; opinia komisji nie jest wiążąca, ale może wpływać na ocenę kandydata - argumentował.

Także Wojciech Hermeliński ocenił, że brak stanowiska komisji weryfikacyjnej zmniejszał szanse tych kandydatów do nowych służb, którzy weryfikacji nie przeszli.

Teresa Liszcz wyraziła wątpliwości, czy nadanie z mocą wsteczną uprawnień do podsłuchu rzeczywiście nie naruszyło konstytucji, ponieważ chodzi nie tyle o prawa obywatelskie żołnierzy służb specjalnych, lecz o prawa innych obywateli.

Marek Kotlinowski wskazał, że intencją ustawodawcy było poddanie jednolitej procedurze wszystkich kandydatów do nowych służb.

"Trybunał nie podzielił wątpliwości zgłoszonych przez pana prezydenta, jednakże wszyscy, którzy obserwowali przebieg dzisiejszego postępowania, mieli okazję przekonać się, że sama rozprawa trwała prawie pięć godzin, później była długa dyskusja prowadzona przez pełny skład Trybunału, są cztery zdania odrębne, mogę powiedzieć, że się z nimi utożsamiam" - powiedział Andrzej Duda, który przed TK reprezentował prezydenta.

"Faktem jest, że zmieniona ustawa oznacza, iż do służb będą przyjmowane osoby, które złożyły oświadczenia, ale nie zostały zweryfikowane" - dodał. "Wyrok oznacza, że żołnierze mogą wykonywać obowiązki w nowych służbach, ich umiejętności mogą być wykorzystywane" - powiedział Mariusz Tomaszewski z departamentu prawnego MON. Przypomniał, że szefowie SKW i SWW także mogą sprawdzać oświadczenia kandydatów, o ile zostały one sporządzone.

B. szef kontrwywiadu wojskowego i b. szef komisji weryfikacyjnej WSI Antoni Macierewicz (PiS) powiedział PAP, że decyzja TK go zaskoczyła. Według niego, orzeczenie "w sposób oczywisty działa na rzecz lobby WSI, któremu otwiera szeroką drogę do powrotu" do służb i "infekowania ich wszystkimi patologiami, z którymi mieliśmy do czynienia w przeszłości".

TK badał skargę prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który zarzucił rządowej nowelizacji, że działa wstecz i różnicuje sytuację prawną b. żołnierzy WSI uznając, że w nowych służbach mogą pracować zarówno zweryfikowani, jak i ci, którzy weryfikacji nie przeszli. Zdaniem prezydenta nowelizacja wprowadzała "dyskryminację na gruncie prawa karnego", ponieważ gdy ustała działalność komisji weryfikacyjnej, osoby, które złożyły fałszywe oświadczenia, mogłyby uniknąć odpowiedzialności karnej.

Na rozpatrzenie w TK czekają skargi konstytucyjne kilkunastu żołnierzy WSI. Kwestionują oni przepisy, które nie przewidywały terminu zakończenia postępowania weryfikacyjnego. Wskazują też na sprzeczności kryteriów przyjmowania do nowych służb.(PAP)

brw/ stk/ bos/