(...)

Uważam, że kluczowym czynnikiem, wpływającym na wykorzystywane sposoby prowadzenia wykładni prawa (heurystyki interpretacyjne) oraz styl i formę uzasadniania, jest spójność i jasność treściowa samego systemu aktów normatywnych.

(...)

Drugi czynnik jest związany z obserwowaną w zachodniej kulturze prawnej (najsilniej w kulturze anglosaskiej) tendencją do „uzawodowienia” sporów prawniczych, w tym reguł pozyskiwania znaczeń prawa. Niestety w efekcie tego uzasadnienie orzeczenia sądowego staje się przez to dokumentem sporządzonym raczej na potrzeby pełnomocnika fachowego.

Wniosek z tego wszystkiego jest banalny i wielokrotnie już powtarzany zarówno przez akademików, jak i publicystów. Uzasadniania i teoretyczne podstawy rozumowań interpretacyjnych w prawie są dzisiaj o wiele bardziej złożone niż jeszcze 20–30 lat temu, przez co wiedza na ich temat nawet wśród prawników jest na coraz niższym poziomie. Ograniczanie w toku studiów prawniczych i praktycznej nauki zawodu zajęć z zakresu metody uzasadniania, teorii egzegezy prawniczej czy filozofii prawa skutkuje brakiem narzędzi radzenia sobie ze sporządzaniem uzasadnień merytorycznie skomplikowanych, a jednocześnie uwzględniających zrozumiałość wywodu dla strony. Obserwowalna dziś pogoń za wiedzą praktyczną, czyli głównie znajomością treści przepisów prawa bez szerszego osadzenia w teorii i filozofii prawa, pozbawia uzasadnienia pożądanych elementów autopolemicznych. Sądy mylą czasem pewność rozstrzygnięcia z sucho dobieraną, rozbudowaną argumentacją, często zupełnie niezrozumiałą dla strony. Tymczasem mniej i krócej w takich przypadkach mogłoby oznaczać rzetelniej i spójniej.

Cały felieton czytaj w eDGP.