W ocenie przewodniczącej składu, TK powinien orzekać w oparciu o grudniową nowelizację ustawy o TK i rozpoznawać sprawę w siedmioosobowym składzie. Tymczasem orzekał w pięć osób. 

-Zwróciłam się do prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego z wnioskiem o wyznaczenie w tej sprawie właściwego składu orzekającego. Wniosek ten nie został uwzględniony, mimo że TK powinien orzekać w składzie siedmiu sędziów - powiedziała sędzia Przyłębska w zdaniu odrębnym.

TK rozpoznawał skargę na art. 526 par. 2 k.p.k., zgodnie z którym kasacja nie pochodząca od prokuratora, ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego, rzecznika praw obywatelskich albo rzecznika praw dziecka powinna być sporządzona i podpisana przez obrońcę lub pełnomocnika będącego adwokatem albo radcą prawnym. Taka redakcja artykułu wyłącza możliwość sporządzenia i podpisania kasacji we własnej sprawie przez adwokata lub radcę prawnego.

W ocenie skarżącego przepis ten narusza konstytucyjne prawo do sądu. Zaznaczył, że problemy z interpretacją feralnej regulacji rozpoczęły się w 2000 r., kiedy to znowelizowano procedurę karną i wykreślono zapis upoważniający adwokata – a niekoniecznie „obrońcę” czy „pełnomocnika” – do sporządzenia i podpisania kasacji. W ocenie autora skargi obostrzenie to nie miało jakiegokolwiek uzasadnienia. Trybunał podzielił zdanie skarżącego w tej kwestii.

PS