Pełnienie funkcji referendarza czy asystenta sędziego nie przygotowuje w zadowalającym stopniu do roli sędziego. Krajowa Rada Sądownictwa krytycznie oceniła projekt ministerialny, a zwłaszcza długość trwania szkolenia oraz nabywane przez kandydatów na sędziego w trakcie nauki kompetencje.

Ministerstwo Sprawiedliwości nie wzięło też pod uwagę apeli i uwag zgłaszanych przez Europejską Sieć Rad Sądownictwa w sprawie kształcenia przyszłych sędziów.

Również II Kongres Sędziów Polskich uznał, że przygotowywana zasadnicza reforma systemu dojścia do urzędu sędziego nie spełnia oczekiwań sędziów i innych środowisk prawniczych. Zapowiadane zmiany nie dają gwarancji, że o urząd, który powinien stanowić koronę zawodów prawniczych, będą ubiegać się najlepsi prawnicy.

Ponadto przedstawiciele innych zawodów prawniczych nie są zainteresowani powołaniem na stanowiska sędziowskie z powodu wynagrodzeń. KRS przygotowała ustawę, która przewidywała utworzenie instytucji sędziego grodzkiego, co umożliwiałoby obecnym aplikantom dojście do zawodu, przy zachowaniu dotychczasowego trybu kształcenia. Projekt nowelizacji ustawy wniesiony przez Prezydenta RP został jednak przez posłów odrzucony.

W moim przekonaniu sytuacja jest dramatyczna. Powstaje ogromna luka, gdyż pierwsi adepci wykształceni w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury mogą otrzymać nominacje sędziowskie dopiero w 2015 roku. Trudno wyobrazić sobie, aby radcowie prawni czy adwokaci zasilili w tym czasie szeregi sędziowskie. Czas pokaże, kto miał rację - sędziowie czy ministerstwo.

MAREK CELEJ

sędzia, dyrektor Wydziału Prawnego Biura Krajowej Rady Sądownictwa