statystyki

Bezprawne ogrodzenia i brak przejścia nad jeziorem? NIK potwierdza samowolę, a władze bezradne

autor: Paweł Sikora11.05.2016, 09:40
Dzialka-jezioro-foto

Bardzo wielu właścicieli działek stykających się z linią brzegową jezior bezprawnie stawia ogrodzenia aż do wody, uniemożliwiając tym samym swobodne przejście wzdłuż brzegu. źródło: Materiały Prasowe

PRAWO WODNE: Spacer brzegiem jeziora? Zapomnijmy. Półtorametrowa strefa niezagrodzona od brzegu, czyli tzw. prawo przejścia, to na ogół fikcja prawna. Kto ma grunt na brzegu, grodzi go do samej wody, a nawet w głąb akwenu, żeby nikt mu nie naruszał własności. Do zmiany podejścia nie może zmusić opornych ani wójt, ani zarząd gospodarki wodnej, ani nawet policja. Kary są śmieszne, a przypadków naruszeń jest coraz więcej. Sprawie przyjrzała się po raz kolejny Najwyższa Izba Kontroli. Potrzebna jest zmiana przepisów, bo kary są mało dolegliwe, a skuteczna pozostaje w praktyce tylko droga sądowa. To zaś trwa bardzo długo. Choć wynika to wprost z przepisów, spory budzi też samo ustalanie linii brzegowej, a ostatni wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego potwierdza, że w mniej zawiłych sprawach wątpliwości nie ma. Najważniejsza jest krawędź brzegu, potem linia porostu traw i wreszcie stan wody (patrz poniżej). Niewiele wskazuje na to, że coś się zmieni. Wprawdzie obecnie trwają prace nad nowym prawem wodnym (projekt jest na stronach Rządowego Centrum Legislacji), a resort środowiska odpowiada, że analizuje raport, ale zapowiedzi zmiany przepisów w tej kwestii na razie jednak nie ma.

Reklama


Reklama


Niejasne interpretacje

Według ekspertów powodem bałaganu może być brak potwierdzenia przejścia jezior w trwały zarząd organów uprawnionych. Z wejściem w życie ustawy z 18 lipca 2001 r. - Prawo wodne (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 469 ze zm.), stanowiące własność Skarbu Państwa wody oraz grunty pokryte tymi wodami przeszły w trwały zarząd odpowiednio - urzędów morskich, regionalnych zarządów gospodarki wodnej oraz parków narodowych. Jak wynika z raportu, w kilku województwach do dziś nie potwierdzono przejścia w trwały zarząd organów uprawnionych aż 44 proc. jezior. W województwie lubelskim np. tylko jedno spośród 145 jezior objęte zostało decyzją właściwego starosty, potwierdzającą jego przejście w trwały zarząd marszałka województwa. Główna przyczyna to problem z interpretacją prawa wodnego, zgodnie z którą w trwały zarząd przechodzą wyłącznie grunty pokryte wodami. Tymczasem w wielu przypadkach w obrębie działki obejmującej jezioro znajdował się także grunt niepokryty wodą.

Nie pomogą przepisy o samowoli

Andrzej Żukowski, kierownik Zarządu Zlewni w Giżycku, twierdzi, że kary są za słabe, a postępowanie o nielegalne grodzenie to w rzeczywistości fikcja. - Przypadków nielegalnego grodzenia jest niestety bardzo dużo, a kolejne pojawiają się jak grzyby po deszczu. Uważam, że procedura kontroli prowadzonej przez regionale zarządy gospodarki wodnej i zarząd melioracji i urządzeń wodnych jest mało dolegliwa i należałoby to zmienić. Postępowania sądowe o ochronę własności są długotrwałe, mandaty są zaś rzędu 50 czy 100 zł. Ludzie przyjmują je i uważają, że dalej mogą grodzić bez konsekwencji. Skuteczne są procedury sądowe, ale wiadomo, ile to trwa... Poza tym takiego płotu nie można też ruszyć na podstawie przepisów prawa budowlanego, gdyż teoretycznie jest legalny. Nie stoi przy ulicy i nie wchodzi na inną posesję. Nie jest też wysoki czy z betonu. Najczęściej to zwykła siatka.

Problem dostrzega również gmina Kowale Oleckie. Według Patryka Truchana z referatu ds. infrastruktury przepisy są mało restrykcyjne. Ponadto wójtowie nie mogą się podobnymi sprawami zajmować i wpływać na właścicieli, gdyż nie ma żadnych podstaw do wydania przez nich decyzji nakazującej rozbiórkę ogrodzenia.


Pozostało jeszcze 63% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • temat nierozwiązywalny(2016-05-11 10:12) Odpowiedz 03

    Większość tzw. Dacz nad jeziorami powstała w czasach Komuny i właścicielami nie są jakieś pionki......tylko Politycy, Sędziowie, Prokuratorzy i inne grube ryby.....więc można zapomnieć i NIK na wstępie powinien odpuścić sobie tą kontrolę. Już oczyma wyobraźni widzę Dyrektorów Delegatur jak z dokumentacji swoich kontrolerów zabierają część materiałów po telefonach z "góry".......

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama