Prawnik.pl: Co panią skłoniło do kandydowania do władz warszawskiej adwokatury?

M.C-B: Uważam że sposób funkcjonowania rady i warszawskiej adwokatury wymaga zmiany. Razem z mec. Łukaszem Chojniakiem mamy pomysły jak to zrobić. Aby dokonać zmian, trzeba mieć realny wpływ na procesy decyzyjne. Nie interesuje mnie zasiadanie we władzach Izby dla zaszczytów czy z poczucia snobizmu. Chcę wpływać na rzeczywistość i sposób funkcjonowania samorządu.

Magdalena Czernicka-Baszuk

Magdalena Czernicka-Baszuk

źródło: Materiały Prasowe

Prawnik.pl: W wyborach na dziekana pani kandydatem jest mec. Łukasz Chojniak, dlaczego?

M.C-B Łukasza znam bardzo dobrze. Podobnie myślimy, mamy te same cele i plany związane z przyszłością izby. Łukasz jest osobą silną i charyzmatyczną. Jest urodzonym przywódcą. Ci którzy go dobrze znają, wiedzą, że jest bardzo pracowity, solidny i kreatywny. Nade wszystko jednak to człowiek uczciwy i lojalny. Nigdy się na nim nie zawiodłam i wiem, że nie zawiodą się na nim również wyborcy.

Prawnik.pl: Przedstawiliście wspólny program. Co pani zdaniem należy więc zmienić w funkcjonowaniu izby w pierwszej kolejności?

M.C-B: Należy zacząć od zmiany zasad funkcjonowania samej rady i jej biura. Rada musi stać się efektywnie działającą organizacją, a biuro jej sprawnym i funkcjonalnym zapleczem. To niezbędne, abyśmy mogli dokonać dalszych zmian. Precyzyjny pod-ział kompetencji, wyznaczone i realizowane zakresy odpowiedzialności – to jest konieczne i jest cechą nowocześnie zarządzanej organizacji. Tylko taki samorząd może z sukcesem realizować ambitne zamierzenia.

Prawnik.pl: Mówi pani, że rada musi stać się efektywnie działającą organizacją, a biuro sprawnym i funkcjonalnym jej zapleczem. Czy na to nie potrzeba sporych pieniędzy, których rada przy składce na poziomie 120 zł nie będzie mieć?

M.C-B: Nasz program zakłada równoważenie wydatków i wpływów, m.in. poprzez ograniczenie prezydium rady czy rezygnację z pokojów adwokackich. Podejmiemy również realną walkę o obniżenie odpisu na Naczelną Radę Adwokacką. Dzięki temu, przy składce progresywnej, zaczynającej się od 80 zł będzie nas stać na zreformowanie biura i samorządu w efektywnie funkcjonujący i sprawny mechanizm.

Prawnik.pl: Który punkt programu jest dla pani najważniejszy?

M.C-B: Dla mnie najistotniejsze jest wdrożenie nowoczesnego i skutecznego marketingu usług prawnych. Zanim pomyślimy o promocji adwokatury w skali kraju, skupmy się na systematycznym i ciągłym działaniu na rynku lokalnym. Przede wszystkim takie działania mogą w przewidywalnej perspektywie przynieść poszerzenie rynku, a tym samym zwiększyć popyt na nasze usługi.

Prawnik.pl: O marketingu i promocji usług adwokackich mówi się od lat i o tym, że radcy nie prowadzą na ten temat dyskusji, tylko sprawnie działają, a adwokaci wciąż rozmawiają. Jaki ma pani pomysł na przyciągnięcie klientów do adwokatów?

M.C-B: Do tej pory działania promocyjne były prowadzone doraźnie oraz na szczeblu krajowym. Takie podejście do sprawy jest całkowicie nieefektywne. Działania wizerunkowe są skuteczne tylko jeśli dostosujemy je do specyfiki rynku i grupy docelowej. W tym wypadku rynku warszawskiego i mazowieckiego, szczególnego w skali kraju nie tylko ze względu na jego wielkość, ale również oczekiwania i potrzeby naszych klientów. Przede wszystkim, działania te muszą być prowadzone w sposób stały i systematyczny. Dla rozwoju rynku usług pranych bardzo ważny jest również networking na styku adwokatury i biznesu. Dlatego rozmawiamy z organizacjami skupiającymi małych i średnich przedsiębiorców w celu zbudowania platformy wzajemnych kontaktów. Mamy już pierwsze owoce tych rozmów – 19 kwietnia mec. Łukasz Chojniak podpisał list intencyjny dotyczący współpracy adwokatów i przedsiębiorców z Towarzystwami Biznesowymi, stowarzyszeniem skupiającym ponad 300 firm.

Prawnik.pl: Mec. Chojniak widzi panią w roli wicedziekana. Jaki więc ma pani pomysł na realizowanie tej funkcji?

M.C-B: Nasz program przewiduje likwidację stanowiska drugiego wicedziekana i zastępcy sekretarza. Oznacza to konieczność dokonania podziału obowiązków prezydium na mniejszą liczbę osób. Taki podział musi uwzględniać doświadczenie i umiejętności osób, które wejdą w skład prezydium. Obowiązków będzie na pewno więcej, ale jestem przekonana, że ich racjonalny podział, precyzyjnie wyznaczone zakresy kompetencji i umiejętna organizacja pracy spowodują, że prezydium będzie działało sprawniej niż dotychczas. Jeżeli zostanę członkiem rady, a następnie wicedziekanem, nie będę pełniła funkcji tytularnej. Praca i realna możliwość kształtowania rzeczywistości interesują mnie znacznie bardziej.

Prawnik.pl: Kancelaria zejdzie na dalszy plan?

M.C-B: Biorąc pod uwagę zakres obowiązków, z jakimi wiąże się praca w prezydium rady, jest to nieuniknione. Podjęłam świadomą decyzję. Wiem jak przeorganizować pracę kancelarii, by funkcjonowała ona bez większych zakłóceń, mimo mojego mniejszego w nią zaangażowania. Mam świetnych współpracowników i sprawdzone rozwiązania w tym zakresie.

Prawnik.pl: Prowadzi pani zajęcia na aplikacji. A dopiero co ogłoszone zostały wyniki egzaminu adwokackiego. Z prawa cywilnego wiele osób nie zdało. W niektórych ko-misjach ponad 50 proc. To wina zdających, ministerstwa, czy może aplikacji adwokackiej?

M.C-B: Jest zbyt wcześnie na wyciąganie generalnych wniosków. To przykre, że część aplikantów będzie musiała ponownie podejść do egzaminu zawodowego. Z pewnością musimy przyjrzeć się tej sytuacji i wyciągnąć wnioski. Niezależnie od wyniku ostatniego egzaminu, dostrzegamy konieczność reformy systemu szkolenia aplikantów i jako samorząd będziemy dążyli do zapewnienia aplikantom jak najlepszego przygotowania do wykonywania zawodu, nie tylko wyposażając w wiedzę teoretyczną pozwalającą zdać egzamin. Przede wszystkim powinniśmy umożliwić aplikantom zdobycie realnego doświadczenia zawodowego, aby już jako adwokaci mogli bez trudu rozpocząć praktykę.

Prawnik.pl: W ostatnich dniach kampanii dużo się mówi o roli kobiet w adwokaturze.

M.C-B: Całym sercem jestem za tym, aby kobiety odgrywały znaczącą rolę w życiu społecznym, w tym również w adwokaturze. My kobiety musimy się wzajemnie wspierać nie tylko w czasie kampanii wyborczej, ale również na co dzień. Bliskie jest mi zdanie wypowiedziane kiedyś przez moją imienniczkę – Madeleine Albright: „W piekle jest specjalne miejsce dla kobiet, które nie wspierają innych kobiet”. Wierzę, że tak jest. Powinnyśmy pamiętać o tej solidarności nie tylko we własnym interesie. Społeczeństwo, w którym głos kobiet nie jest słyszalny, jest dużo uboższe.

Rozmawiał Prawnik.pl