Jak powiedział we wtorek PAP inicjator projektu, podlaski poseł Eugeniusz Czykwin (SLD), chodzi o odszkodowanie m.in. za krzywdy doznane przez ludność wyznania prawosławnego z Białostocczyzny ze strony oddziałów niepodległościowego podziemia.

Takim przykładem jest pacyfikacja w 1946 roku kilku podlaskich wsi przez oddział zbrojny Romualda Rajsa "Burego".

"Jeszcze w listopadzie w komisji ma odbyć się pierwsze czytanie projektu i wtedy będzie wiadomo, jak potoczą się dalsze prace legislacyjne" - powiedział PAP Czykwin, powołując się na informacje od przewodniczącego komisji Sławomira Piechoty (PO). Sejmowi eksperci prawni, oceniający przepisy od strony prawnej, proponowane rozwiązanie oceniają jako "kontrowersyjne".

Od strony formalnej, złożony projekt to nowelizacja ustawy o kombatantach i niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego.

Jak wyjaśnił pos. Czykwin, nowelizacja dałaby możliwość dochodzenia odszkodowań w takich sytuacjach, gdy do zabójstwa lub uszczerbku na zdrowiu doszło z przyczyn narodowościowych, religijnych i rasowych. Roszczenie przysługiwałoby samym poszkodowanym lub - w przypadku ich śmierci - ich bliskim.

Przykładem, na który się powołuje, jest sprawa pacyfikacji w 1946 roku przez oddział kapitana Romualda Rajsa "Burego" podlaskich wsi zamieszkanych przez ludność białoruską i rozstrzelania grupy furmanów niedaleko Bielska Podlaskiego. W sumie zginęło wtedy 79 osób.

Badał ją IPN, trzy lata temu śledztwo prawomocnie umorzył. Uzasadnił to tym, że po wojnie prawomocnie zakończyło się postępowanie w tej sprawie wobec części sprawców, inni już nie żyją, a pozostałych nie udało się ustalić.

Po kilku latach starań, na cmentarzu w Bielsku Podlaskim stanął pomnik upamiętniający pomordowanych

Po wojnie o udział w pacyfikacjach pięciu wsi oskarżono tylko nielicznych ich uczestników, w tym samego "Burego" (po wojnie został skazany na śmierć i rozstrzelany, w latach 90. zrehabilitowano go, przeciwko czemu wciąż protestują rodziny zamordowanych w pacyfikacjach).

Po kilku latach starań, na cmentarzu w Bielsku Podlaskim stanął pomnik upamiętniający pomordowanych.

Czykwin mówi, że niedopuszczalne jest by w państwie prawa "sprawca zbrodni" miał prawo do odszkodowania i został zrehabilitowany, a ofiary nie. Według niego, skutki finansowe wynikające z konieczności wypłaty odszkodowań, byłyby dla państwa nieznaczne. Wnioski o odszkodowanie miałyby rozpatrywać sądy powszechne.

Projekt opiniowali sejmowi prawnicy. Zwracają m.in. uwagę na niejednoznaczność niektórych proponowanych definicji. W ich ocenie także, należałoby dokładniej oszacować liczbę potencjalnych adresatów proponowanych przepisów. W konkluzji prawnicy uznali proponowane rozwiązania za kontrowersyjne.