statystyki

Przecieku w TK można było uniknąć

autor: Piotr Szymaniak, Anna Krzyżanowska15.03.2016, 00:00; Aktualizacja: 15.03.2016, 06:14

Gdyby w Trybunale Konstytucyjnym stosowano odpowiednie procedury bezpieczeństwa, szybko by odkryto, kto stoi za wyciekiem projektu orzeczenia.

Reklama


Reklama


Upublicznienie projektu orzeczenia w sprawie grudniowej nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym skłania do pytań o skuteczność stosowanych procedur bezpieczeństwa. Na tym etapie wciąż nie wiadomo, czy wyciek był efektem ataku z zewnątrz, czy też został sprokurowany przez jednego z sędziów, asystentów bądź pracowników sądu konstytucyjnego. Odpowiedź na pytania mają przynieść postępowania wyjaśniające prowadzone wewnątrz trybunału oraz to wszczęte przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie.

Samo istnienie projektu rozstrzygnięcia nie jest w praktyce trybunału niczym niezwykłym. Sędziowie przygotowując się do rozprawy odbywają posiedzenia, na których uciera się ich pogląd na sprawę oraz analizują stanowiska złożone przez uczestników postępowania. Co nie oznacza oczywiście, że rozprawa nie ma znaczenia, bo zdarza się, że pod jej wpływem sędziowie zmieniają swój pogląd. Zwłaszcza w sytuacjach, gdy sprawa nie jest jednoznaczna.

Procedury zostaną wzmocnione

Nad wstępną wersją projektu orzeczenia pracuje sędzia sprawozdawca i na tym etapie dostęp do dokumentu mają co najwyżej jego asystenci. Dopiero gdy projekt nabierze już bardziej zaawansowanej formy, jest rozsyłany do pozostałych sędziów orzekających w danej sprawie. Gdy otrzymają projekt orzeczenia, dostęp do dokumentu mają jeszcze co najwyżej ich asystenci. Poza przypadkami, gdy sprawa jest przedłożona do rozstrzygnięcia pełnemu składowi, nie ma możliwości, aby sędzia niebędący członkiem składu w danej sprawie zapoznał się z jakimikolwiek projektami orzeczenia, ani by dowiedział się w jakim kierunku zmierza rozstrzygnięcie – mówi Wojciech Hermeliński, sędzia TK w stanie spoczynku, który do listopada ub. zasiadał w trybunale.

Projekt jest udostępniany pozostałym sędziom orzekającym w danej sprawie najczęściej za pomocą poczty elektronicznej. W przekazywaniu go od sędziego sprawozdawcy do składu technicznie pośredniczą wyznaczeni pracownicy sekretariatu TK. Co istotne, każdy sędzia dostaje ten sam projekt w tym samym czasie (jest to jeden e-mail z tym samym załącznikiem).


Pozostało jeszcze 73% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama