statystyki

Alimenty: Rozrzutność może oznaczać niższą kwotę na dziecko

14.03.2016, 07:00
obrączki, rozwód, sąd rodzinny, alimenty

Wniosek o podwyższenie alimentów to częsty przypadek w polskiej rzeczywistości. źródło: ShutterStock

Jeśli sąd uzna, że uprawniony do otrzymania alimentów wykorzystuje te środki niezgodnie z realnymi potrzebami lub jego sytuacja finansowa jest lepsza niż opisana we wniosku, podwyższenie świadczenia może nie nastąpić

reklama


reklama


Wniosek o podwyższenie alimentów to częsty przypadek w polskiej rzeczywistości. Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim w III Wydziale Rodzinnym i Nieletnich miał do przeanalizowania czy wskazanemu we wniosku ojcu dziewczynki podnieść alimenty z 400 na 600 złotych, o co wnioskowała matka.

Zgodnie z prawem wysokość obowiązku alimentacyjnego, z jednej strony wyznaczają usprawiedliwione potrzeby uprawnionego, z drugiej zaś strony – możliwości majątkowe i zarobkowe osoby zobowiązanej.

Rodzice koszty utrzymania wspólnego dziecka winni ponosić co do zasady, po połowie. Małoletnia zamieszkuje razem z matką. Część obowiązku alimentacyjnego matki była spełniona przez osobisty wkład w wychowanie i utrzymanie córki. To matka sprawuje bieżącą opiekę wychowawczą, gotuje, pierze, sprząta, prowadza na wizyty do lekarza. Pozwany zabiera córkę do siebie dwa razy w miesiącu na weekend, dlatego też jego wkład finansowy w utrzymanie córki powinien być większy. W ocenie Sądu usprawiedliwione potrzeby małoletniej wzrosły nieznacznie i zbliżyły się do granicy 700 złotych.

W celu wykazania potrzeb małoletniej matka przedłożyła szereg paragonów związanych z wydatkami poniesionymi na rzecz córki. Dokonując analizy tych dowodów, Sąd, jedynie częściowo, dał wiarę, że wynikające z nich kwoty zostały przeznaczone na potrzeby małoletniej. Np. na karcie 10 znajdował się rachunek ze sklepu na kwotę 47,67 zł, z którego wynika, iż zakupy były robione w dniu 18 września 2015 roku o godzinie 11:23, natomiast na karcie 19 znajdował się rachunek również ze sklepu z tego samego dnia 18 września 2015 roku, z którego wynikało, iż zakupy były robione o godzinie 11:36. Pomiędzy zrobieniem jednych a drugich zakupów jak wynika z paragonów minęło zaledwie 13 minut. Zdaniem Sądu, przemieszczenie się z jednego sklepu do drugiego, nawet podróżując samochodem, włączając w to zrobienie zakupów, nie mogło zająć jedynie 13 minut.

Biorąc pod uwagę ewentualne kolejki w sklepie, parkowanie pojazdu, przejazd samochodem, konieczność pokonania sygnalizacji świetlnej), niewiarygodne było, aby zakupów w obu sklepach dokonywała przedstawicielka ustawowa i nie można było wykluczyć, że za któryś z rachunków zapłaciła osoba niezwiązana ze sprawą z przeznaczeniem na swoje potrzeby. Ponadto, analiza rachunków wskazywała na to, iż zakupy były robione bardzo często. Na wielu dołączonych paragonach widniały słodycze i lody, np. na karcie 12 na rachunku ze sklepu z dnia 30.10.2015r znajdowały się same słodycze na kwotę 15,50 zł, podobnie jak paragon z dnia 27 sierpnia 2015 roku wskazuje, iż matka zakupiła wyłącznie cukierki na kwotę 35 zł.

Oceniając sytuację majątkową przedstawicielki ustawowej wskazać należało, iż z jednej strony posiadała zobowiązania, spłacając dwa kredyty – wysokość miesięcznej raty to łącznie 565 zł, opłacała czynsz w wysokości 1200 zł/mc wraz z opłatami za media, na wyżywienie wydawała kwoty 400-500 zł/mc, a z drugiej strony, stać ją było na jednodniowe wakacje na Ukrainie, za 300 Euro. Zatem, w ocenie Sądu, sytuacja finansowa matki musiała się przedstawiać znacznie lepiej, niż przedstawiała ją przedstawicielka ustawowa.
Natomiast, dochody, możliwości majątkowe i zarobkowe pozwanego pozostały na podobnym poziomie, jak w dacie ostatniego orzekania o alimentach. Pozwany nadal pracował, w tej samej firmie, jako kierowca – handlowiec. Jego wynagrodzenie nie uległo zmianie, nadal zarabia 1700 zł netto plus nadgodziny, łącznie 2300 zł miesięcznie. Czas pracy nie pozwalał pozwanemu na podjęcie dodatkowego zajęcia.

Sytuacja pozwanego zmieniła się o tyle, że obecnie nie wynajmuje stancji. Okoliczność ta nie wpłynęła jednak znacząco na ponoszone przez niego wydatki, bowiem mieszkając z rodzicami, dokładał się w podobnej wysokości do kosztów utrzymania domu. Nie uległy też zmianie obciążenia kredytowe pozwanego.

Dlatego też Sąd w wyroku alimenty należne od pozwanego podwyższył do kwoty po 450 złotych miesięcznie. Kwota ta jest adekwatna do usprawiedliwionych potrzeb małoletniej powódki, odpowiada też możliwościom zarobkowym pozwanego. W pozostałym zakresie usprawiedliwione potrzeby dziecka winna pokryć matka, posiadająca stałe dochody z tytułu wynagrodzenia za pracę. W konsekwencji w pozostałym zakresie powództwo podlegało oddaleniu.

Oprac. T.J.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

reklama

  • abc(2016-03-14 11:30) Odpowiedz 11

    Kierowca - handlowiec z pensja 2300 zł netto? Hmm... Mama też chyba nie o wszystkim mówi a w środku wojny o pieniądze najbardziej poszkodowane jest dziecko. Przykre

  • Helena600000(2016-03-16 09:58) Odpowiedz 00

    Ciekawe czy równie wnikliwie sąd zbadał wydatki Tatusia na córkę i to czy w ogóle łoży na jej utrzymanie tzn płaci alimenty zasądzone prawomocnym wyrokiem. Ba jakoś tak dziwnie się w Polsce składa że mamy 600 00 Mam z 1,2.3 dzieci pracujących legalnie i utrzymujących samodzielnie dzieci i 600 000 tatusiów dłużników alimentacyjnych którzy latami żadnej legalnej pracy znaleźć nie potrafią i co pomaga im w skutecznym uchylaniu się od łożenia na własne dzieci. 1 000 000 dzieci w Polsce nie otrzymuje w ogóle zasądzonych prawomocnym wyrokiem alimentów. Bo państwo polskie wspiera dłużników alimentacyjnych a nie dzieci.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama