statystyki

Ochrona ziemi rolnej to cios we własność. Przepisy otworzą drogę do państwowej spekulacji

autor: Anna Krzyżanowska09.03.2016, 07:28; Aktualizacja: 09.03.2016, 09:45
pole, rolnictwo, uprawa

Zdaniem związkowców zapisy mogą doprowadzić do obniżki cen ziemiźródło: ShutterStock

To wylewanie dziecka z kąpielą, nie o takie zmiany wnioskowaliśmy – mówią rolnicy, komentując projekt ograniczający handel gruntami.

Reklama


Reklama


Ostry sprzeciw branży rolniczej budzą propozycje blokujące obrót prywatną ziemią rolną. Zgodnie z projektem ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa grunt rolny po 30 kwietnia co do zasady nabyć będzie mógł jedynie rolnik indywidualny. Restrykcje dotyczyć będą obrotu gruntami niezależnie od ich wielkości.

Cios we własność

– Nasza opinia do tych zmian jest zdecydowanie negatywna – mówi Władysław Serafin, prezes Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych.

– Nasze postulaty dotyczyły zabezpieczenia sytuacji rolników w przypadku sprzedaży ziemi państwowej, a więc z zasobów Agencji Nieruchomości Rolnych. W tym zakresie projekt oczywiście spełnia oczekiwania, ale niestety również głęboko ingeruje w konstytucyjne prawo własności rolników – stwierdza.

Wieś potrzebuje gospodarza

Wieś potrzebuje gospodarza

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

W przypadku bowiem, gdy sprzedający nie znajdzie rolnika chętnego do nabycia ziemi, o zgodę na sprzedaż komu innemu będzie musiał wystąpić do prezesa ANR. Jego kontrahent natomiast ma się zobowiązać do prowadzenia działalności rolniczej, i to przez co najmniej 10 lat.

– Ten projekt prowadzi do ubezwłasnowolnienia konstytucyjnego prawa własności. Ustawodawca nie powinien odbierać rolnikowi prawa decydowania, czy pozbywa się ojcowizny i na jaki cel – podkreśla Serafin i dodaje, że rolnicy często decydują się na sprzedaż części swoich gruntów, by mieć pieniądze na inwestowanie w gospodarstwo. A urzędnicy agencji nie powinni w to ingerować.

– Wiem, że rząd ma problem z wprowadzeniem regulacji, które utrudniłyby sprzedaż ziemi obcokrajowcom. Ale czy z tego powodu, że ktoś biega, ktoś inny powinien mieć odciski? – pyta retorycznie.

Ryzyko korupcji

Serafin podkreśla, że żaden obcokrajowiec nie kupuje dwóch, pięciu czy 10 hektarów roli, a więc ustawa w ogóle nie powinna dotyczyć nieruchomości o takiej wielkości. Tymczasem jej aktualne brzmienie powoduje, że uderzy w mieszkańców województwa świętokrzyskiego czy małopolskiego – tam, gdzie gospodarstwa rolne są mocno rozdrobnione.

– W tych rejonach nigdy nie było problemu ze spekulacją gruntami czy ze sprzedażą ich obcokrajowcom. Ziemia, która była i jest przedmiotem spekulacji, położona jest na terenach byłych PGR-ów. I to ona powinna być objęta agencyjnymi restrykcjami. Przy sprzedaży gruntów prywatnych do nieprawidłowości bowiem nie dochodziło – przekonuje Serafin.

Jakie jest ryzyko? Szef związku rolników uważa, że zapisy po pierwsze doprowadzą do zdecydowanej obniżki cen ziemni rolnej (przesłanki warunki jej nabycia będą bowiem mocno wywindowane), a po drugie stanowić będą pole do korupcji. Chodzi o proponowany mechanizm dotyczący agencyjnego prawa pierwokupu i prawa nabycia. Projekt przewiduje bowiem możliwość nabycia przez ANR praktycznie każdej nieruchomości rolnej w przypadku, gdy dochodzi do zmiany jej właściciela (wyłączenie dotyczyć będzie m.in. sytuacji, gdy nabywcą będzie osoba bliska zbywcy). Zdaniem rolników może się wręcz okazać, że to ANR zacznie gruntami spekulować.

– Urząd będzie miał prawo przejąć po średnich cenach rynkowych, które – jeśli ustawa wejdzie w życie – będą niskie, np. intratny kawałek ziemi w pobliżu miasta, a następnie sprzedać go po dużo wyższej cenie i to już bez żadnych restrykcji. I tu pojawia się ryzyko, że ktoś z urzędu będzie chciał np. swojemu koledze zapewnić wartościową działkę – uważa Serafin.

Wprawdzie projekt wstrzymać ma na 5 lat sprzedaż państwowej ziemi, ale to ograniczenie nie będzie miało zastosowania m.in. do sprzedaży nieruchomości rolnych o powierzchni do 1 ha czy posiadających decyzję o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu na cele inne niż rolne (patrz: ramka).

Na takie ryzyko zwróciła zresztą również uwagę Rada Legislacyjna przy premierze. „Zasadnicza wątpliwość rodzi się w związku z nieokreśleniem w projektowanych przepisach kryteriów wykonania prawa pierwokupu czy wykupu służących ANR (na rzecz Skarbu Państwa) w bardzo szerokim zakresie. Jeżeli mają to być akty uznaniowe, niepoddające się kontroli sądowej, to powstaje pytanie, jakie mechanizmy zabezpieczą tę uznaniowość przed ewentualną korupcją. Projektodawca takich zabezpieczeń nie wskazuje, a powinno to być przewidziane w samej ustawie” – podkreśla ciało doradcze rządu.

Przywiązani do ziemi

Konstytucyjnie wątpliwe wydają się również zapisy nakazujące nabywcy nieruchomości rolnej prowadzenie gospodarstwa przez okres co najmniej 10 lat (bez możliwości wydzierżawienia). W ocenie związku rolników przepis ten jest absurdalny. Przywiązuje bowiem rolnika na dekadę do nabytej ziemi. Co więcej, organizacja zwraca uwagę, że rolnicy nie mają obowiązku aktywnego prowadzenia działalności rolniczej. Dostają bowiem dopłaty również za odłogowanie.

Również zdaniem Rady Legislacyjnej zakaz ten stanowić będzie ograniczenie prawa własności, tj. prawa do rozporządzania rzeczą (art. 64 konstytucji), a także wolności działalności gospodarczej (art. 22 konstytucji). Nie budziłyby jednak – jako reguła – zasadniczych wątpliwości konstytucyjnych, gdyby projektodawca przewidział szerszą możliwość odstąpienia od obligu dziesięcioletniego prowadzenia działalności rolniczej. W obecnej wersji projektu z tego zakazu może zwolnić jedynie sąd, i tylko wtedy, gdy konieczność zbycia nieruchomości lub oddania jej w posiadanie innemu podmiotowi „wynika z przyczyn losowych, niezależnych od nabywcy”.

– Jesteśmy za ochroną polskiej ziemi przed kapitałem zagranicznym, przed spekulantami. Ochrona nie może się jednak odbywać kosztem wszystkich rolników. Jesteśmy przeciwni wprowadzanemu wywłaszczaniu. Ten projekt wylewa dziecko z kąpielą i należy go szybko poprawić – puentuje Serafin.

Powyższe uwagi zgłaszane były Ministerstwu Rolnictwa i Rozwoju Wsi jeszcze na etapie konsultacji międzyresortowych przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych. W odpowiedzi MRiRW wskazywał, że „umożliwienie powiększenia i tworzenia gospodarstw rodzinnych, a także przeciwdziałanie spekulacyjnemu wykupowi nieruchomości rolnych nie byłoby możliwe przy wprowadzeniu innych rozwiązań. Utrzymanie jedynie prawa pierwokupu Agencji nie gwarantowałoby osiągnięcia tych celów, co dowiodła dotychczasowa praktyka w zakresie stosowania tego prawa”.

Etap legislacyjny

Projekt ustawy skierowany do I czytania w Sejmie

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • trixie(2016-03-09 11:58) Odpowiedz 194

    Te przepisy są oburzające. To jest dosłownie wprowadzenie pańszczyzny. Na ziemi, którą rolnik lub jego przodkowie zapłacili rynkową cenę spadkobiercy mogą tylko pracować, bo inaczej ziemia zostaje im de facto odebrana. Zostaje zamknięty dostęp do zawodu rolnika dla wszystkich młodych ludzi, którzy nie mają szans na odziedziczenie ziemi rolnej, a nawet Ci, którzy odziedziczą nie mogą być pewni czy ANR ich ziemi nie odbierze. Im bardziej atrakcyjne grunty tym większe będzie zainteresowanie ANR. Przecież chodzi im o to, żeby taniej "kupić" (bardziej pasuje odebrać), a drożej sprzedać. W dodatku chcą też wprowadzić zamordystyczne przepisy dotyczące podziału gospodarstw. Szykuje się bałagan w sprawach spadkowych na pokolenia, bo po co przeprowadzać sprawę spadkową, która może kosztować nawet kilka tysięcy skoro ziemi nie będzie można sprzedać, ani nawet się nią podzielić z rodzeństwem? Niektórym pozostanie tylko podwinąć ogon i przeprowadzić się do miasta. To jest wywłaszczenie po prostu. Dodatkowo określenie kto jest a kto nie jest rolnikiem sprawia, że rolnik zgodnie z prawem nie będzie mógł pełnić żadnych funkcji publicznych - bo nie będzie mógł płacić na raz KRUS i ZUS. To oznacza, że rolnicy zostaną na lata pozbawieni swojej reprezentacji w lokalnych władzach. W czyim to jest interesie???

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Polak-Patriota(2016-03-09 15:45) Odpowiedz 162

    Gdzie my żyjemy ja się pytam. Żeby człowiek za przez całe życie uciułane pieniądze nie mógł kupić małej działki pod miastem. Jeszcze ten monopol dla państwa w handlu ziemią. Niech ta kadencja rządu kończy się jak najszybciej, i niech wróci choć odrobina normalności.

  • miki25(2016-03-09 17:54) Odpowiedz 150

    ta ustawa ingeruje w prawo własności, wprowadza ograniczenia dysponowania własnością, jak zechcę sprzedać działkę pod budowę domu pod miastem, to co ? Niech pilnują ziemi państwowej a nie prywatnej .

  • rozalka(2016-03-09 18:00) Odpowiedz 120

    w spadku we współwłasności dostałam gospodarstwo 3 ha i muszę podzielić na pół i co będzie ? Ludzie to uderza w nas zwykłych rolników.

  • Zomo(2016-03-09 09:47) Odpowiedz 1226

    Znowu mordę drą nie rolnicy, którzy chcą żyć z ziemi, tylko cwaniaczki którzy chcą nią spekulować. I jakie święte prawo własności ? Nie ma czegoś takiego. W historii ludzkości każda własność, szczególnie ta duża, pozyskiwana była w wyniku wojen, kolonizacji, zdrady, przekupstwa, czy przywilejów sprawowania władzy. Dzisiaj, naprawdę bogaci ludzie, rzadko mogą pochwalić się, że to co osiągnęli wynika z ich ciężkiej pracy. Większość z nich powinna siedzieć a majątki zostać skonfiskowane.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • zgroza(2016-03-09 20:09) Odpowiedz 100

    litości, kto to takie buble opracowuje, czy my naprawdę nie mamy mądrych osób

  • StAAbrA(2016-03-09 10:38) Odpowiedz 49

    Państwowa , czyli mafijna spekulacja ziemią trwa sobie sPOkojnie od 1945 roku . Tyle , że teraz rodzina mafijna strasznie się rozrosła . Pomijam oczywiście zawłaszczanie gruntów przez obcy element .

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Waldi(2016-03-10 12:19) Odpowiedz 40

    Ciekawe kto i jaki ma w tym interes?.

  • POlak(2016-03-09 13:23) Odpowiedz 22

    Ludzie dokładnie przeczytajcie ustawę, oczywiście ze zrozumieniem.

  • anka(2016-04-15 08:31) Odpowiedz 21

    To cis w spekulantów,szacunek dla Rządu

  • n- uuusz(2016-03-09 21:45) Odpowiedz 21

    Dotacji przecież ma już nie być.

  • uvw(2016-03-16 07:40) Odpowiedz 24

    Jak dużo komentarzy pisanych przez ciemniaków.Jeden jęczy,że nie będzie mógł kupić działki pod miastem, drugi że nie będzie mógł sprzedać; zgroza. Nazwisko Serafin powinno dawać dużo do myślenia. Czytać i myśleć a nie słuchać różnego rodzaju Serafinów. Trzeba skończyć z pseudo rolnikami, którzy zarabiają miliony na cudzej ziemi i tyle. A tym co jęczą, że nie będą mogli kupić czy sprzedać działki poza miastem proponuję: zróbcie na mnie darowiznę a ja sobie poradzę i to bez łapówki, legalnie.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • alina(2016-03-09 22:56) Odpowiedz 112

    Rolnicy znowu pokrzywdzeni, chcieliby za grosze kupic ziemie od ANR, ale sprzedac ja chcieliby komu kolwiek. Jest to bardzo cwana grupa zawodowa.

  • alek(2016-03-09 10:11) Odpowiedz 014

    Dostaje 100.000 zł dotacji z UE na zakup ziemi. Kupuje za 25 tys zł za 1/h, trzymam 2-3 lata i sprzedaje sąsiadowi lub innemu chetnemu za 75 tys zł/1 ha. Nie mając swoich pieniedzy zysk 200.000 zł + 100.000 zł z dotacji = 300.000 zł do przodu.

    Pokaż odpowiedzi (3)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama