Na rozprawie stawili się przedstawiciele wszystkich wnioskodawców. Zabrakło natomiast reprezentantów Sejmu, Rady Ministrów i prokuratora generalnego.

W poniedziałek potwierdziły się też informacje, że Zbigniew Ziobro wycofał opinię swojego poprzednika Andrzeja Seremeta dotyczącą ustawy o Trybunale Konstytucyjnym i złożył wniosek o jej odroczenie o 14 dni. Argumentował, że funkcję prokuratora generalnego objął 4 marca i potrzebuje czasu na przygotowanie nowego stanowiska.

- Wniosek ten zmierza jedynie do przewlekłości postępowania- podkreślił Borys Budka, poseł PO. Wszyscy przedstawiciele wnioskodawców byli zgodni, że wniosek prokuratora generalnego należy oddalić.

TK podzielił ten pogląd i nie uwzględnił wniosku Ziobry. W ocenie trybunału w obecnej sytuacji nie zachodzą "ważne przyczyny", wynikające z art. 87 ust. 3 ustawy o TK. Dodał, że zmiana na stanowisku prokuratora generalnego nie wpływa na pozycję tego organu w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym. Podkreślił, że wynika to z zasady ciągłości działania organów państwa.

Budce jest wstyd

Małgorzata Wrzosłek-Romańczuk, prezentując przed trybunałem stanowisko I prezes Sądu Najwyższego powiedziała, że wprowadzone przez nowelizację ustawy o TK nowe zasady orzekania „rujnują w sposób ewidentny dostęp do sądu i rodzą niebezpieczeństwo występowania zainteresowanych osób z roszczeniami odszkodowawczymi z tytułu przewlekłości rozmaitych postępowań."

Z jej argumentami zgodził się poseł PO Borys Budka. W swoim wystąpieniu odniósł się także do kwestii formalno -prawnych. - Mnie, jako posłowi, ale również prawnikowi i byłemu ministrowi sprawiedliwości jest po prostu wstyd, że osoby reprezentujące władzę wykonawczą mogą sprowadzać Trybunał Konstytucyjny do roli osób, które spotykają się towarzysko i wygłaszają opinie. Niedopuszczalne jest formułowanie tez, jakoby dzisiejsze posiedzenie TK nie miało charakteru rozprawy. Takie twierdzenia podważają zasadę zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości i do państwa prawa - zaznaczył w swoim wystąpieniu Budka. 

Kontrowersyjne przepisy

Nowelizacji zarzuca się m.in., że wbrew intencjom ustawodawcy nie doprowadzi do usprawnienia postępowań toczących się przed trybunałem, lecz doprowadzi wręcz do jego paraliżu oraz ograniczenia autonomii decyzyjnej. Szczególnie krytycznie ocenione zostało wprowadzenie zasady orzekania przez trybunał w pełnym składzie oraz podejmowania decyzji większością 2/3 głosów, a także przepis, w myśl którego terminy rozpraw albo posiedzeń, na których rozpoznawane są wnioski, są wyznaczane według kolejności wpływu spraw.

Wnioskodawcy podkreślają też, że prace nad nowelą przebiegały w warunkach, które nie odpowiadają konstytucyjnym i regulaminowym standardom postępowania ustawodawczego, a zwłaszcza zasadom współdziałania władz, dialogu społecznego oraz zasadzie pomocniczości, wyrażonym w preambule do konstytucji. Nie zwrócono się o opinię ani prezydenta, ani ministra sprawiedliwości, mimo że uchwalone przepisy przyznały im nowe uprawnienia.

PS