Grupa 30 studentów, która zapisała się na zajęcia, będzie mogła od strony praktycznej poznać zasady przygotowywania IP. Wykładowcy nie będą bowiem skupiać się na przepisach, lecz na potrzebach rynku, zwyczajach na nim panujących, oczekiwaniach biznesu.

– Taki sposób nauczania pozwala studentom spojrzeć na przepisy z zupełnie innej perspektywy. W praktyce funkcjonowania rynku zastosowanie regulacji nie jest bowiem celem działania prawnika, a jedynie jednym – oczywiście bardzo ważnym – z narzędzi, jakie wykorzystuje on do tego, aby zapewnić sukces klientowi – tłumaczy Marcin Mioduszewski, radca prawny z kancelarii Markiewicz & Sroczyński, autor kursu.

Jak wyjaśnia, w przypadku umów sukcesem jest powodzenie transakcji, a więc zadowolenie obu stron.

– To sztuka nie tylko mechanicznego stosowania przepisów, ale przede wszystkim pracy z klientem na poziomie planowania, weryfikacji jego potrzeb i zbliżania stron do celu gospodarczego, z jednoczesnym zabezpieczeniem reprezentowanej strony przed możliwymi ryzykami – zaznacza.

Podczas kursu zostanie omówiona rola prawnika, jego stosunek do kontrahentów przy tworzeniu umów, ale także techniczne i redakcyjne aspekty formułowania postanowień kontraktu w taki sposób, by ich interpretacja nie budziła wątpliwości. To bowiem od treści umów zależy często to, jak potoczy się współpraca partnerów biznesowych i czy nie dojdzie do niepotrzebnych sporów.

Dotychczas w szkołach wyższych nie było zintegrowanych systemów szkolenia prawników w zakresie praktyki tworzenia umów. Tę lukę próbuje zapełnić rozpoczęty na UJ kurs. Opiera się on na założeniu, że studenci mają już podbudowę w postaci znajomości przepisów, którą nabyli podczas zajęć prawa cywilnego i przedmiotów związanych z prawem własności intelektualnej. Podczas kursu mają się zaś nauczyć zastosować je w praktyce. Zaplanowano siedem dwugodzinnych szkoleń, które potrwają do czerwca 2016 r. Na koniec studenci zdobędą zaliczenie. Kurs zorganizowało Koło Prawa Własności Intelektualnej TBSP UJ. DGP objął nad nim patronat medialny. 

Od treści umów zależy to, czy nie dojdzie do niepotrzebnych sporów