Problem podwyższonych od 1 stycznia 2016 r. stawek poruszył w swojej interpelacji do ministra sprawiedliwości poseł Marek Polak z PiS. „Docierają do mnie zaniepokojone głosy klientów, dla których dwukrotny wzrost opłat stanowi poważne utrudnienie w dostępie do usług prawniczych. W sprawach z zakresu prawa pracy, poszkodowani pracownicy z pewnością niejednokrotnie będą rezygnować z dochodzenia swoich praw przed sądem ze względu na wysokie koszty reprezentacji. Stawki za reprezentacje z urzędu niewiele się zmieniły. Nadal istnieje nierówność w prawie co do zwrotu kosztów procesu stron samo reprezentowanych w postępowaniu. W ocenie klientów wprowadzone zmiany mogą obniżyć jakość usług reprezentantów z urzędu, którzy są gorzej opłacani od reprezentantów z wyboru” – czytamy w piśmie posła, przytoczonym we wtorek przez portal rp.pl.
Polak zapytał resort o ocenę skutków rozporządzenia MS (wydanego jeszcze przez poprzedniego ministra, Borysa Budkę z PO) i możliwość jego ewentualnej zmiany „tak aby dostępność usług adwokackich i radcowskich nie obniżała się”.

W odpowiedzi wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł napisał, że rozwiązania przyjęte w rozporządzeniach z 22 października 2015 r. „są aktualnie przedmiotem analizy w Ministerstwie Sprawiedliwości pod kątem potrzeby wprowadzenia ewentualnych zmian”.

Na odpowiedź MS czeka interpelacja innego z posłów PiS, Łukasza Zbonikowskiego, który także zaapelował o cofnięcie podwyżki. Parlamentarzysta zwrócił uwagę na nieracjonalność powiązania stawek z wartością przedmiotu sporu zamiast ze stopniem skomplikowania sprawy, wyraził tez opinię o negatywnym wpływie podwyżki na gospodarkę. „W przypadku problemów finansowych danego podmiotu koszty jego działalności znacznie wzrosną. Strona przegrana będzie zobligowana do uiszczenia podniesionych opłat, co przyczyni się do znacznego uszczuplenia jej środków finansowych, a w niektórych przypadkach może doprowadzić do bankructwa podmiotu. Zmiana przyniesie zatem dochód jedynie prawnikowi – a więc przedstawicielowi sektora nieprodukcyjnego” – wyłuszczył Zbonikowski.

ESZA